W skrócie
- Prezes NBP ostatnio nie wykluczał, że po wakacjach RPP obniży stopy procentowe. Taki scenariusz stał się mniej prawdopodobny w sytuacji, gdy znów rosną ceny paliw, a inflacja bazowa w Polsce jest ciągle wysoka.
- Po tym jak inflacja konsumencka w Stanach Zjednoczonych spadła z 4,2 do 3,5 proc., rynkowe prawdopodobieństwo lipcowej podwyżki stóp zmalało z 25 proc. do 10 proc. Dolar nie będzie mógł liczyć na wsparcie ze strony Fed.
- Dla siły euro, także w relacji do złotego, wielkie znaczenie miało ”jastrzębie” stanowisko EBC, który w czerwcu podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Kolejny takich ruch w tym miesiącu jest w zasadzie wykluczony.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze w połowie czerwca dolar kosztował 3,65 zł, by miesiąc później osiągać poziom 3,80 zł. W tym samym czasie euro podrożało z 4,24 zł do 4,35 zł. Specjaliści analizy technicznej o kursie dolara mówią, że pozostaje w wyraźnym kanale wzrostowym, którego górne ograniczenie znajduje się w rejonie 3,90 zł. Z kolei kurs euro przełamuje kluczowy opór techniczny i jest na na drodze do 4,40 zł. Jest jednak szansa, że zły trend zostanie powstrzymany - nie z przyczyn technicznych, a raczej ekonomicznych.
Wojenna siła dolara
Bardzo ważnym powodem spadku zaufania do walut rynków wschodzących (czyli także do złotego) jest najnowsza eskalacja wojny amerykańsko-irańskiej. Dolar znów stał się "bezpieczną przystanią", mimo że to właśnie działania Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie są jednym ze źródeł podwyższonej niepewności geopolitycznej. Inwestorzy popierają walutę, za którą stoi potęga militarna USA.
Osłabienie złotego było prowokowane także sygnałami dochodzącymi z kilku banków centralnych. Ekonomiści ING Banku Śląskiego zwracali uwagę na fakt, że NBP swoim łagodnym nastawieniem do polityki pieniężnej odróżniał się od innych banków regionu, a także od Fed i EBC. Mieliśmy bowiem deklarację prezesa NBP Adam Glapiński, który nie wykluczył wniosku o obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych na pierwszym posiedzeniu RPP po wakacjach. Z drugiej strony, panowało przekonanie, że stopy będą rosnąć na rynkach rozwiniętych, co spotęgowałoby deprecjację polskiej waluty.
Szansa na powstrzymanie przeceny złotego
Wydarzenia ostatnich dni dostarczają argumentów zwolennikom tezy, że złoty przejdzie do kontrofensywy, gdy okaże się, że NBP, Fed i EBC w swojej polityce monetarnej będą musiały zmienić front. Liczni ekonomiści są zdania, że lipcowy skok cen paliw, będący efektem nowej odsłony konfliktu na Bliskim Wschodzie, uniemożliwi powakacyjną obniżkę stóp procentowych NBP.
W dodatku, decydentów z Rady Polityki Pieniężnej powinna zaniepokoić polska inflacja bazowa, która wynosi 3 proc. w skali rok do roku i jest wyższa od dynamiki cen konsumenckich. Inflacja bazowa to indeks pomijający zarówno ceny żywności, jak i energii, czyli dwie kategorie potencjalnie najbardziej narażone na zmiany. Ten wskaźnik najlepiej pokazuje długoterminowe trendy, a mniej reaguje na wahania cen ropy czy wyniki zbiorów w rolnictwie.
Ciągle wysoka inflacja bazowa sprawia, że przestrzeń do ewentualnego cięcia stóp procentowych jest bardzo ograniczona. Zaraz po "gołębim" wystąpieniu prezesa NBP duża część inwestorów szła o zakład, że w Polsce nastąpi szybka obniżka stopy referencyjnej z 3,75 do 3,50 proc. Dziś taki punkt widzenia jest mniej popularny.
Zaskakujący spadek inflacji w USA
W Stanach Zjednoczonych decydenci z banku centralnego stają przed innym wyzwaniem - jeszcze niedawno skłaniali się do zaostrzania polityki monetarnej, ale dane makroekonomiczne podważają taki scenariusz. Inflacja konsumencka spadła w USA z 4,2 do 3,5 proc. w skali rok do roku. Zaraz potem, według narzędzia CME FedWatch, prawdopodobieństwo lipcowej podwyżki stóp zmalało do 10 proc. z 25 proc. tydzień wcześniej. Gubernatorowie Rezerwy Federalnej zapewne mają teraz mniej "jastrzębie" stanowisko w sprawie pożądanego kosztu pieniądza.
Jeszcze kilka tygodni temu rynki finansowe żyły perspektywą trwałego porozumienia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Taki scenariusz sprzyjałby poprawie nastrojów inwestorów, spadkowi cen energii oraz osłabieniu amerykańskiej waluty. Jednak ponowna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie dolara wzmocniła, także z powodu zwiększonego ryzyka zakłóceń dostaw ropy naftowej.
Gdy na świecie rośnie niepewność geopolityczna lub gospodarcza, inwestorzy często kierują kapitał właśnie do amerykańskiej waluty. Odbywa się to ze szkodą dla walut rynków wschodzących, do których zaliczany jest polski złoty. Jeśli jednak z powodu obniżonej amerykańskiej inflacji Fed zrezygnuje z podwyższania stóp procentowych i pozostawi je na obecnym poziomie jeszcze przez wiele miesięcy, to dolar przestanie tak bardzo dominować nad złotym.
Rynki liczą, że EBC złagodnieje
Dla siły euro (także w relacji do złotego) wielkie znaczenie miało "jastrzębie" stanowisko Europejskiego Banku Centralnego, który w czerwcu podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Stopa depozytowa wzrosła do 2,25 proc. Najbliższe posiedzenie EBC wyznaczające kierunki polityki monetarnej odbędzie się w czwartek 23 lipca.
Wśród komentatorów i analityków nie sposób znaleźć kogoś, kto spodziewałby się kolejnej podwyżki stóp. Rynki prawdopodobieństwo takiego posunięcia oceniają co najwyżej na 10 proc. Decydenci z EBC nie dostrzegają w tej chwili groźnych trendów inflacyjnych w strefie euro.
Co prawda, dalszy wzrost cen energii, wynikający z zaostrzenia wojny w regionie Zatoki Perskiej, może niepokoić, ale bank centralny musi brać pod uwagę także inne zjawiska ekonomiczne. Czerwcowy uogólniony wskaźnik koniunktury PMI dla strefy euro wyłamał się z trendu spadkowego, ale osiągnął "remisowy" pułap 50, co oznacza, że ciągle balansuje na granicy sukcesu i kryzysu gospodarczego. Dane, które sygnalizują wciąż nie najlepszy stan koniunktury na Starym Kontynencie mogą zmniejszyć skłonność EBC do zaostrzania polityki pieniężnej.
Szefowa banku Christine Lagarde jest podejrzewana o to, że za kilka dni będzie dużo mniej "jastrzębia" niż w czerwcu i w łagodniejszym tonie wypowie się na temat perspektyw inflacyjnych. Rezygnacja EBC z seryjnego podwyższania stóp powinna osłabić euro i tym samym poprawić notowania złotego.
Jacek Brzeski














