Spis treści:
- "Jastrzębi" Fed na razie zamknął dyskusję o szybkim umocnieniu złotego
- Kursy walut. Ile zapłacimy za dolara i euro w wakacje?
- Euro za 4,20 zł; dolar poniżej 3,60 zł? To możliwe już tego lata
- Przyznam, że jestem nieco zaskoczony mocną rynkową reakcją na "jastrzębie" posiedzenie Fed - zwraca uwagę w rozmowie z Interią Marek Rogalski, analityk DM BOŚ i tłumaczy, że takie przesłanie płynące z banku centralnego USA było oczekiwane i oczywiste, choćby z racji mocniejszej presji inflacyjnej za oceanem i dobrych danych z rynku pracy. - Jestem zdziwiony, że nagle zaczęto oczekiwać dwóch podwyżek stóp procentowych w USA jeszcze w tym roku, ja stawiałbym raczej tylko na jedną - mówi.
"Jastrzębi" Fed na razie zamknął dyskusję o szybkim umocnieniu złotego
Zdaniem Marka Rogalskiego, reakcja rynków na komunikat płynący z Fed (istotne wzmocnienie dolara) na razie zamknęła dyskusję o umocnieniu złotego, choć mamy wiele czynników wspierających naszą walutę.
- Mamy solidne dane z polskiej gospodarki i niższą od spodziewanej presję inflacyjną, a dodatkowo nadzieje na zakończenie konfliktu w Zatoce Perskiej. To powinno działać na korzyść złotego - tłumaczy analityk. Dodaje, że paradoksalnie (trwa wymiana ciosów między Ukrainą i Rosją, a w wojennej retoryce pojawił się nawet atomowy straszak) wojna za naszą wschodnią granicą wydaje się zmierzać do punktu, w którym koniecznością się stanie jakieś dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu. To kolejny czynnik, który mógłby wzmacniać złotego.
Kursy walut. Ile zapłacimy za dolara i euro w wakacje?
Co dalej z kursem złotego? Nasza waluta pozostaje od pewnego czasu w - jak to określają eksperci - trendzie bocznym. Dokładniej, bliżej górnego ograniczenia trendu bocznego - gdzieś pomiędzy poziomami 4,22-4,26 zł za euro i 3,68 - 3,70 za dolara.
Przecena złotego w drugiej połowie kończącego się tygodnia była zatem reakcją na retorykę płynącą z Fed, ale - jak przekonują analitycy - dolarowi może nie wystarczyć siły do kontynuowania rajdu. "Złoty pozostawał pod dominującym wpływem otoczenia zewnętrznego, w szczególności pod presją umacniającego się na szerokim rynku dolara" - tłumaczą w swoim komentarzu analitycy PKO BP. Z kolei eksperci Pekao SA przekonują w komentarzu walutowym, że sytuacja makro polskiej gospodarki wydaje się stabilna i będzie wspierać wyceny, a przestrzeń do dalszego umocnienia dolara wyczerpuje się.
Euro za 4,20 zł; dolar poniżej 3,60 zł? To możliwe już tego lata
Cytowany wcześniej Marek Rogalski z DM BOŚ podkreśla, że jeśli moglibyśmy liczyć na widoczne umocnienie złotego, to właśnie podczas nadchodzących letnich miesięcy.
- Określanie konkretnego kursu jest oczywiście ryzykowne, ale uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby w wakacje euro kosztowało 4,20-4,22 zł, a dolar poniżej 3,60 zł - wylicza Marek Rogalski. - Mówię o wakacjach, bo później może być ciężej - dodaje analityk, przypominając, że Polskę czeka kolejna tura przeglądów ratingów, a przecież deficyt, zwłaszcza w kontekście nieubłaganie zbliżających się wyborów, nie zniknie. Przypomnijmy, że agencje ratingowe już podczas poprzednich przeglądów ratingów ostrzegały Polskę przed możliwymi obniżkami oceny.
















