W skrócie
- Obniżanie stóp procentowych przez Fed w najbliższym czasie jest mało prawdopodobne. To zła prognoza dla bitcoina, któremu zawsze sprzyjał taniejący pieniądz, zachęcający inwestorów do poszukiwania bardziej ryzykownych aktywów oferujących potencjalnie wyższe stopy zwrotu.
- Ostatnio bitcoin wielokrotnie próbował wybić się powyżej 82 tysięcy dolarów, jednak każdy taki ruch kończył się szybkim cofnięciem. To może oznaczać, że kupującym zaczyna brakować siły do kontynuacji trendu wzrostowego.
- SpaceX, spółka Elon Muska, kontroluje około 637 milionów dolarów w bitcoinach. Jednak na rynku aktywów cyfrowych nie ma sobie równych firma Strategy Michaela Saylora, której zasób bitcoinów jest szacowany na 63,9 miliarda dolarów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Bitcoin pod koniec zeszłego tygodnia znalazł się na wyjątkowo wysokim, jak na tegoroczną wiosnę, poziomie 82 tysięcy dolarów. Jednak kilka dni później cofnął się do 76-77 tysięcy dolarów. Wszystko wskazuje na to, że "przestraszył się" podwyższonej inflacji w USA i związanych z tym obaw, że Rezerwa Federalna zacznie podnosić stopy procentowe. Swoje zrobiły także nowe groźby prezydenta Donalda Trumpa wobec Iranu. Rynkowi pesymiści twierdzą teraz, że bitcoin znów będzie drożeć tylko wtedy, gdy zakończy się wojna na Bliskim Wschodzie, ewentualnie wówczas, gdy Fed wróci do "gołębiej" retoryki w polityce monetarnej i zacznie obniżać koszt pieniądza.
Kryptowaluty nie lubią wysokich stóp
Amerykańska inflacja konsumencka wzrosła w kwietniu z 3,3 proc. do 3,8 proc. w skali rok do roku i był to najmocniejszy ruch w górę od 2023 roku. Z kolei inflacja producentów wykonała skok z 4,3 do 6,0 proc., co oznacza, że przyspieszyła do najwyższego poziomu od 2022 roku. Jeszcze niedawno prognozowano, że amerykański bank centralny w najbliższych miesiącach będzie redukował stopy procentowe, co mogłoby znacznie wesprzeć notowania aktywów cyfrowych. Teraz oczekiwania są zupełnie inne - rynek liczy się z możliwością podwyżek stóp pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
Kevin Warsh, który od piątku 15 maja stoi na czele Rezerwy Federalnej, już przy pierwszej okazji oznajmił, że działa niezależnie od administracji waszyngtońskiej i że jego priorytetem jest walka z inflacją. Rynek odczytał to jako sygnał, że nie będzie szybkiego cięcia stóp procentowych, wbrew oczekiwaniom prezydenta Trumpa.
Trzeba tu przypomnieć, że taniejący pieniądz historycznie sprzyjał bitcoinowi, ponieważ zwiększał płynność finansową i zachęcał inwestorów do poszukiwania bardziej ryzykownych aktywów obiecujących potencjalnie wyższe stopy zwrotu. Zwolennicy bitcoina mają problem także z rosnącymi rentownościami amerykańskich obligacji i mocnym dolarem. W takich warunkach kapitał często odpływa z rynku kryptowalut, gdyż inwestorzy wolą bezpieczniejsze instrumenty finansowe, oferujące atrakcyjne oprocentowanie.
Taniejący bitcoin w niespokojnym świecie
Rynki obawiają się też, że utrzymujące się napięcie geopolityczne uderzy w światową gospodarkę i obniży tempo jej wzrostu. Nieprzypadkowo bitcoin pogłębił spadki po tym, jak Stany Zjednoczone zaczęły szykować przeciwko Iranowi operację "Sledgehammer" (Ciężki Młot), a Donald Trump zasugerował, że zawieszenie broni "wisi na włosku". Co prawda wkrótce potem prezydent USA oznajmił, że "na prośbę sojuszników z Bliskiego Wschodu wstrzymał atak", ale nastroje na rynku kryptowalut z tego powodu się nie poprawiły.
Inwestorzy mają więcej politycznych powodów do niepokoju. Rozczarowujące były efekty wizyty prezydenta Trumpa w Pekinie. Nie doszło do przełomu w relacjach między USA a Chinami. Rynki liczyły na złagodzenia napięć handlowych i zapowiedź nowego partnerstwa biznesowego. Tymczasem okazało się, że konflikt gospodarczy między dwiema największymi gospodarkami świata może potrwać znacznie dłużej, niż wcześniej zakładano.
Scenariusze analizy technicznej
Znawcy analizy technicznej zwracają uwagę na fakt, że ostatnio bitcoin wielokrotnie próbował wybić się powyżej 82 tysięcy dolarów, jednak każdy taki ruch kończył się szybkim cofnięciem. Token nie potrafi pokonać górnego ograniczenia wielomiesięcznego kanału wzrostowego, co może oznaczać, że kupującym zaczyna brakować siły do kontynuacji trendu.
Jeśli dotychczasowy schemat będzie się powtarzał, to celem sprzedających może być wsparcie dolnego ograniczenia kanału wzrostowego w rejonie 72 tysięcy dolarów. W sytuacji gdy i ten poziom zostanie przełamany, rynek mógłby wejść w znacznie głębszą korektę, najpierw w kierunku minimów z kwietnia przy 65 tysiącach dolarów, a potem nawet poniżej 60 tysięcy, jak miało to miejsce na początku lutego.
Z drugiej strony, kluczowa strefa oporu przebiega w okolicach 80-83 tysięcy dolarów. Zdecydowane wybicie powyżej tego poziomu mogłoby otworzyć drogę do 85-88 tysięcy, a przy silniejszej dynamice nawet do 90-100 tysięcy dolarów w dalszej części roku.
Założyciel MN Capital, Michaël van de Poppe, uważa, że bitcoin może szybko wzrosnąć do 90 tysięcy dolarów, jeśli amerykański Senat przyspieszy prace nad ustawą Clarity Act regulującą rynek kryptowalut. Jeszcze większym optymistą jest Arthur Hayes, dyrektor inwestycyjny Maelstrom, według którego powrót tokena do historycznych maksimów z października 2025 roku na poziomie 126 tysięcy dolarów jest niemal nieunikniony.
Pokusa realizowania zysków
Inni eksperci są ostrożniejsi i twierdzą, że dzisiejsza sytuacja zaczyna przypominać klasyczną fazę studzenia rynku i realizowania zysków po bardzo dynamicznych wzrostach z poprzednich miesięcy. Trzeba pamiętać, że od lutego do połowy maja bitcoin podrożał o 37 proc. i "ma z czego spadać". Rynek kryptowalut charakteryzuje się bardzo wysoką zmiennością. Nawet podczas silnych trendów wzrostowych wielokrotnie dochodziło do przecen przekraczających 20-30 proc.
Analitycy CryptoQuant wskazują poziom około 70 tysięcy dolarów jako potencjalny obszar wsparcia dla rynku. Ta wartość nie jest przypadkowa, ponieważ odpowiada średniej cenie, po której ostatnio handlowano bitcoinami. Historycznie w czasie bessy podobne poziomy często zmieniały swoją funkcję - wcześniejszy opór stawał się wsparciem. Przy cenie w pobliżu 70 tysięcy dolarów krótkoterminowi inwestorzy mieliby znacznie mniejsze niezrealizowane zyski, co mogłoby ograniczyć motywację do dalszej sprzedaży i ustabilizować sytuację.
Wielcy inwestorzy dają przykład
Inwestorzy wierzący w siłę bitcoina otrzymali ostatnio mocny argument. Arkham, platforma specjalizująca się w analizie danych blockchain, poinformowała, że SpaceX, spółka Elon Muska, kontroluje około 637 milionów dolarów w bitcoinach. Ta wiadomość zaskoczyła wielu obserwatorów rynku. Skoro firma kosmiczna nienależąca do branży aktywów cyfrowych utrzymuje tak znaczącą pozycję w pierwszej kryptowalucie świata, to można uznać, że amerykański sektor technologiczny stawia na długookresowy sukces bitcoina.
SpaceX nie dorównuje jednak skalą inwestycji w wirtualne "monety" spółce Strategy, która zgromadziła 843 738 bitcoinów w wyniku wielu lat systematycznej akumulacji. Ostatnio firma Michaela Saylora kupiła 24 869 tokenów za około 2 miliardy dolarów po średniej cenie 80 985 dolarów.
Średnia cena zakupu całego portfela Strategy wynosi około 75 700 dolarów, a całkowity koszt akumulacji bitcoinów osiągnął 63,9 miliarda dolarów wraz z opłatami i kosztami transakcyjnymi. Przy obecnych cenach rynkowych daje to około 1,4 miliarda dolarów niezrealizowanego zysku. Zasoby spółki Michaela Saylora to ponad 4 proc. globalnej podaży bitcoinów, która z definicji jest ograniczona do 21 milionów "monet".
Kryptowalutom i ich entuzjastom powinna sprzyjać też decyzja Białego Domu o powołaniu Strategicznej Rezerwy Bitcoina. Patrick Witt, dyrektor wykonawczy Rady Doradców Prezydenta USA ds. Aktywów Cyfrowych, zapowiada finalizację prac w ciągu kilku tygodni. Szacuje się, że rząd USA kontroluje ponad 328 tysięcy bitcoinów (około 1,6 proc. globalnej podaży) pochodzących głównie z konfiskat dokonanych przez organy ścigania.
Plan zakłada nie tylko przechowywanie, ale także kupowanie bitcoina w przyszłości. Regulacje mogą uczynić USA pierwszym krajem, który cyfrowym "monetom" nada status strategicznego aktywa rezerwowego. Przy tworzeniu prawa najtrudniejszy zadaniem było zbudowanie infrastruktury powierniczej i sprawozdawczej w agencjach federalnych. Dotychczasowe rozwiązania dedykowane były bowiem rezerwom strategicznym w postaci złota, a nie kluczy do kryptowalut.
Jacek Brzeski

















