Spekulanci już zajmują pozycję przeciw dolarowi w nadziei na silne odbicie światowej gospodarki w 2021, czego skutkiem byłby odpływ kapitału z USA na bardziej dochodowe rynki wschodzące.
Trendowi wzrostowemu EUR/USD nie służy jednak brak porozumienia w sprawie Brexitu. Jego osiągnięcie pchnęłoby parę EUR/USD w kierunku 1,2250-1,2300.
Do tego czasu będzie ona poruszać się w trendzie bocznym, co dodatkowo będzie wspierane ryzykiem realizacji zysków giełdowych.
Zakończenie sporu wokół unijnego budżetu sprzyjało złotemu. Para EUR/PLN ponownie przebiła poziom 4,44, jednak dalszemu umocnieniu złotego nie pomogły niewielkie ruchy na parze EUR/USD.
Znacznie lepsze od oczekiwań dane z bilansu płatniczego w Polsce za październik będą wsparciem dla aprecjacji złotego.
Uważamy jednak, że dalszemu umocnieniu poniżej poziomu 4,42 musiałoby towarzyszyć pozytywne rozstrzygnięcie w sprawie Brexitu.
Bez tego para EUR/PLN powinna wahać się w przedziale 4,42-4,46. Płynność na rynku jest niska, co sprzyja większej zmienności w końcu roku.
Ryzyko weta, które w przypadku materializacji mogłoby wpłynąć na wielkość napływu środków UE już w 2021, ciążyło też POLGBs. Jego wycofanie skutkowało zmniejszeniem spreadu do rentowności na rynkach bazowych. Polskie 10Y w ciągu dnia zyskały ok. 3bps, płynność pozostawała niewielka. Sytuacja płynnościowa budżetu pozostaje dobra, a brak nowych emisji w najbliższym czasie powinien dalej sprzyjać POLGBs.
Ograniczeniem dalszego umocnienia długiego końca krzywej może być jednak utrzymywanie się wyższej inflacji i przesunięcie popytu w kierunku kolejnych emisji PFR.
Ostatnia decyzja EBC nie była niespodzianką, wskazywały na nią wcześniejsze wypowiedzi C.Lagarde i członków zarządu EBC. Raczej nie powstrzyma też pary EUR/USD przed kontynuacją lekkiego wzrostu.
Przed nami posiedzenie FOMC 16 grudnia. Naszym zdaniem Fed wzmocni gołębią retorykę, podkreśli potrzebę wsparcia fiskalnego, jednak z większymi działaniami wstrzyma się do 2021.








