Na rynkach finansowych w piątek panowała ostrożność i wzrost awersji do ryzyka - donoszą analitycy.
"Na rynkach finansowych mamy ostrożną końcówkę tygodnia, co widać w notowaniach eurodolara. EUR/USD wczoraj późnym popołudniem zszedł w okolice 1,1650 i w zasadzie dzisiaj utrzymywał się niewiele nad tym poziomem" - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
"Jeżeli rynki mają większą awersję do ryzyka, to negatywnie odbija się na naszych, polskich aktywach. W tej sytuacji i przy mocniejszym dolarze mamy osłabienie złotego, który jest dzisiaj notowany powyżej 4,27/EUR. Ale to nie dotyczy tylko nas, ale ogólnie rynków wschodzących. Jeśli popatrzymy na forinta węgierskiego czy czeską koronę, to tam ruchy są bardzo podobne" - dodała.
Jednak na koniec dnia złoty nieco odrobił straty do dolara i euro.
W piątek rynki czekały na dane inflacyjne z USA
"Rynki czekały od rana na dane inflacyjne ze Stanów Zjednoczonych, które okazały się zgodne z oczekiwaniami. Inflacja jest troszkę wyższa niż miesiąc wcześniej, w ujęciu rocznym, ale bez zaskoczeń. Jednocześnie wydatki konsumentów okazały się trochę lepsze od oczekiwań" - powiedziała ekonomistka Banku Pocztowego.
Przypomnijmy: jak podało Biuro Analiz Ekonomicznych Departamentu Handlu, tzw. deflator PCE w USA w sierpniu wyniósł 2,7 proc. rdr, wobec 2,6 proc. rdr miesiąc wcześniej i konsensusu na poziomie 2,7 proc.














