"Wtorkowy, poranny handel na rynku walut przynosi lekkie odreagowanie eurodolara przy czym brak jest odbicia na PLN, który pozostaje relatywnie slaby" - komentuje Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.
"Początek nowego tygodnia handlu przyniósł podtrzymanie presji podażowej wokół złotego. Dynamika zniżki zmalała, jednak w dalszym ciągu widać iż zaskakująca zmiana stanowiska RPP i ruch obniżający stopy spowodowały zmianę fundamentalnego nastawienia do polskiej waluty" - wyjaśnia Ryczko.
Wtóruje mu Bartosz Sawicki (Cinkciarz.pl). "Kurs euro dotarł w poprzednio notowane w kwietniu okolice 4,65 zł. USD/PLN od kilku dni nie może cofnąć się pod 4,30. Frank wyceniany jest na około 4,85 zł. GBP/PLN narusza 5,40, co oznacza, że kurs funta jest najwyżej od przeszło pół roku. Kursy głównych walut od początku września podniosły się o kilka procent. Lwia część znaczącej przeceny złotego to pochodna szokującej decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która wbrew wcześniejszym sugestiom prezesa NBP, rozpoczęła cykl obniżek stopy referencyjnej ostrym ruchem, tnąc koszt pieniądza z 6,75 do 6,0 proc." - komentuje Sawicki.
Rynki czekają na dane inflacyjne z USA, które poznamy w środę.
***












