I chociaż pierwsza nieudana próba przebicia tych wartości wcale jeszcze nie przekreśla możliwości dalszych wzrostów, to jednak fakt, że w dalszym ciągu znajdujemy się w półrocznej konsolidacji 1,25-1,29 sprawia, że w tym tygodniu występuje znaczne prawdopodobieństwo odreagowania ostatnich wzrostów i powolny marsz w kierunku dolnej bariery. Oczywiście wiele zależeć będzie od zaplanowanych publikacji makroekonomicznych, z których najważniejsze wydają się być wtorkowe oraz środowe wyniki inflacji CPI oraz PPI a także czwartkowa produkcja przemysłowa oraz piątkowe wyniki z rynku nieruchomości. Ostatnie tygodnie pokazały nam, że powróciliśmy do sytuacji, w której dobre dane potwierdzające wysoki wzrost gospodarczy oraz wspierające dalsze podwyżki stóp procentowych są korzystne dla amerykańskiej waluty.
Tymczasem na europejskim rynku inwestorzy przyglądać się będą wtorkowymi wynikom indeksu niemieckiej koniunktury ZEW oraz danym na temat PKB tego samego dnia. Szczególnie dane na temat wzrostu gospodarczego mogą okazać się istotne. Ostatnia wypowiedź, Mark Webera, członka organu polityki monetarnej EBC, wyraźnie sugerowała, że Europejski Bank Centralny, może uzależnić grudniową decyzję w sprawie stóp procentowych właśnie od tych danych. Dlatego ewentualne wyniki PKB poniżej oczekiwań, mogą niekorzystnie wpływać na europejską walutę, podważając jej wysokie tempo wzrostu gospodarczego oraz oddalając perspektywę podwyżek.
Sytuację na polskim rynku uzależniłbym od nastrojów panujących na świecie. Jeżeli dobry sentyment w stosunku do rynków wschodzących się utrzyma złotówka może dalej zyskiwać na wartości. Takiej sytuacji na pewno sprzyjałyby korzystne dane z amerykańskiej oraz europejskiej gospodarki. Nie mniej jednak nieudana próba przebicia poziomów 3,81 na EURPLN sprawia, że wciąż możliwa jest korekta do wyższych poziomów, gdzie pierwszym poważnych przystankiem są okolice 3,86 a następnie 3,90.







