Poniedziałek przyniósł spore umocnienie dolara, który jest obecnie najdroższy od dwóch miesięcy. Około godziny 11:00 trzeba było za niego zapłacić niecałe 3,69 zł. Euro wyceniane było na 4,24 zł, zaś frank szwajcarski - 4,62 zł.
Dolar zyskuje po dobrych danych makro
Jak zauważył Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ, w dużej mierze wpływ na sytuację na rynkach miały piątkowe dane Departamentu Pracy USA, które "wstrząsnęły" rynkami - wzrost zatrudnienia okazał się lepszy niż najbardziej optymistyczne prognozy. Jednak z drugiej strony oczekiwania inwestorów mocno wskazują na podwyżki stóp procentowych przez Fed. Jednocześnie nerwowość podbijana jest przez sytuację na Bliskim Wschodzie.
"Długo uzgadniane memorandum pokojowe pomiędzy USA, a Iranem może pójść do kosza - noc przyniosła poważną wymianę ciosów pomiędzy Iranem, a Izraelem - władze w Teheranie oskarżyły USA i Izrael o łamanie warunków rozejmu za sprawą ostrzału przez izraelskie wojsko przedmieść libańskiego Bejrutu. W takim układzie szanse na przywrócenie ruchu w Cieśninie Ormuz w ciągu najbliższych tygodni maleją, co może mieć silne przełożenie na rynek ropy - surowca po prostu zabraknie. Jeżeli ceny pójdą silnie w górę, to Fed będzie musiał reagować być może nawet na lipcowym posiedzeniu. Dla mocno rozgrzanych ostatnio rynków akcji byłaby to katastrofa. Wyraźnym beneficjentem byłby tu natomiast dolar." - ocenił.
Euro może nieco podrożeć
Analitycy PKO BP wskazali, że w tym tygodniu polska waluta pozostanie pod wpływem wydarzeń za graniczą, a więc dynamiki konfliktu na Bliskim Wschodzie i powiązanych z nią notowania ropy naftowej.
"W naszej opinii zarówno otoczenie, jak zmiany w obrębie krótkoterminowego trendu EURUSD wskazują, że tryb risk-off oraz aprecjacja dolara przynajmniej na początku tygodnia będą kontynuowane. W takim otoczeniu widzimy ryzyko wybicia kursu USDPLN ponad 3,68, co w przypadku realizacji takiego scenariusza otworzyłoby drogę w kierunku 3,74. Na EURPLN zakładamy utrzymanie trendu bocznego, choć test strefy 4,25-4,26 jest w naszej opinii wysoce prawdopodobny" - szacują.
Fed podwyższy stopy procentowe?
Umocnieniu amerykańskiej waluty sprzyjają nie tylko dobre dane makro.
"Wzrost awersji do ryzyka, brak przełomu w konflikcie na Bliskim Wschodzie, a wręcz weekendowa eskalacja działań wojennych, doprowadziły do pogłębienia spadków na parze EURUSD. W ostatnich dniach doszło do wymiany ataków rakietowych między Iranem a Izraelem, co ponownie pchnęło ceny ropy naftowej w kierunku poziomu trzycyfrowego." - zauważa Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB.
"Silna gospodarka, stabilny rynek pracy i wysoka inflacja to zestaw danych, który z pewnością wyklucza łagodzenie polityki monetarnej w najbliższym czasie. Niemniej jednak oficjalne stanowisko Kevina Warsha poznamy dopiero za tydzień" - dodał.
Złoto traci na wartości
Wraz z aprecjacją dolara na wartości traci złoto. W poniedziałek cena uncji osiągnęła poziom najniższy w tym roku - około 4315 dolarów. To najmniej w tym roku.
Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark zauważył, że Europejski Bank Centralny potwierdził, że wartość złota w posiadaniu banków centralnych wyprzedziła wartość amerykańskich obligacji rządowych.
"W tej chwili aż 27 procent wartości wszystkich rezerw banków centralnych to jest właśnie złoto. Oznacza to potężny wzrost w stosunku do ubiegłego roku o 7 punktów procentowych, w związku z czym mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu. W tym samym okresie wartość obligacji amerykańskich, jeśli chodzi o strukturę rezerw banków centralnych na całym świecie, spadła z 25 do 22 procent" - wskazał.
















