Reklama

Akcje wciąż pod presją

Opublikowane po zamknięciu wczorajszej sesji na Wall Street wyniki amerykańskich gigantów takich jak Alphabet czy Amazon rozczarowały z zakresie przychodów, co wywołało pogorszenie sentymentu na rynku akcyjnym i spadek kontraktu terminowego na S&P 500 do okolic 2660 pkt. Otwarcie europejskiego handlu wcale nie przynosi nawet częściowej poprawy nastrojów.

W przypadku europejskich indeksów znowu pojawiły się dość spore luki cenowe, które pozostają niedomknięte. Wyniki największych spółek potwierdziły obawy dotyczące spowolnienia gospodarczego, które za oceanem widoczne są już w wynikach przedsiębiorstw, a na Starym Kontynencie głównie we wskaźnikach koniunktury gospodarczej, co nie powinno wspierać byczo nastawionych inwestorów. Choć już historyczne, to jednak kluczowe w tym względzie mogą okazać się dane dotyczące pierwszego szacunku wzrostu gospodarczego w USA za III kw. Pozytywne zaskoczenie mogłoby się przyczynić do częściowego odreagowania ostatnich obaw, negatywne natomiast do dalszej ich eskalacji, które mogłyby prowadzić dalej S&P 500 w kierunku tegorocznych minimów na 2500 pkt.

Reklama

Na rynku walutowym dolar jest silny, a para EURUSD pozostaje poniżej 1.14 i zmierza w kierunku sierpniowych minimów na 1.13, w czym nie przeszkodziło wczorajsze posiedzenie EBC, na którym szef EBC zwrócił uwagę na pogorszenie w danych ale jednocześnie przyznał, że jak na razie jest ono zbyt małe aby zmienić podejście do polityki monetarnej. Pogorszenie sentymentu na rynku akcyjnym przekłada się na umocnienie jena, niemniej jednak para USDJPY pozostaje powyżej 112. Kontynuację silnych spadków obserwujemy za to na rynku brytyjskiej waluty, co jest pokłosiem braku jakichkolwiek pozytywnych wieści w sprawie negocjacji dotyczących Brexitu. W trakcie sesji azjatyckiej nowe minima zostały wykreślone na rynku dolara australijskiego, a notowania AUDUSD wyznaczyły niespełna trzyletnie dołki na 0.7023.

W tym przypadku przecena była związana z komentarzami płynącymi z Ludowego Banku Chin, który zwrócił uwagę, że poziom wsparcia dla tamtejszych firm nie jest ograniczony. Oprócz danych o wzroście gospodarczym w USA w centrum uwagi rynków w dniu dzisiejszym znajdować się będzie zaplanowana zapewne późnym wieczorem rewizja oceny wiarygodności kredytowej Włoch przez agencję S&P. Przed tygodniem agencja Moody`s obniżyła rating o jeden stopień, przez co pozostał na poziomie inwestycyjnym. Istnieje jednak zagrożenie cięcia oceny wiarygodności kredytowej trzeciej największej gospodarki Eurolandu do poziomu śmieciowego, co jeśliby się zmaterializowało nie tylko osłabiłoby notowania wspólnej waluty, ale i pogorszyło sentyment rynkowy. Historycznie decyzje agencji S&P często bywały dość kontrowersyjne i nie wahała się ona bardziej srogo od innych traktować posunięć niektórych rządów.

Rafał Sadoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »