Reklama

Ameryka straszy

Niewiele nowych informacji w sprawie porozumienia budżetowego w Stanach Zjednoczonych przyniósł ostatni weekend. Jak do tej pory zarówno republikanie jak i demokraci twardo obstają przy swoich stanowiskach.

Z jednej strony Barack Obama nawołuje kongres do zakończenia obecnej farsy, kiedy to instytucje federalne nie mają finansowania, choć w kongresie istnieje większość, która byłaby gotowa przegłosować senacki projekt budżetu. Pod głosowanie nie chce go jednak poddać lider republikańskiej większości w kongresie John Boehner, który jak twierdzi, nie zgodzi się także na podniesienie limitu zadłużenia, jeżeli obecna administracja nie podejmie negocjacji z republikanami w sprawie ograniczenia wydatków Państwa, czyli przede wszystkim rezygnacji z reformy "Obamacare". Kwestie limitu zadłużenia oraz budżetu w USA powinny być kluczowe dla rynków w najbliższych dniach.

Reklama

Do osiągnięcia porozumienia pozostało na szczęście jeszcze trochę czasu, gdyż zgodnie z prognozami środków departamentowi skarbu wystarczy do 17 października, jednak jak można się spodziewać również po tym terminie pozostałby jeszcze margines do ogłoszenia niewypłacalności przez USA. Przez najbliższe dwa tygodnie ze względu na wydarzenia w USA atmosfera na rynkach może być nerwowa i z jednej strony można spodziewać się znaczącej poprawy nastrojów w ślad za jakimikolwiek informacjami o zbliżającym się porozumieniu,

z drugiej jednak strony przedłużający się impas będzie stawiał ryzykowne aktywa oraz dolara pod coraz większą presją, pomimo piątkowych zapowiedzi agencji Standard & Poor's o tym, że obecna sytuacja nie wpłynie na rating USA.

Dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne jest praktycznie puste i warto zwrócić uwagę jedynie na odczyt finalnego PKB dla Strefy Euro. Istotne może być także wystąpienie publiczne Jorga Asssmusena, członka zarządu EBC. Jednak, jeżeli nie poznamy jakichś istotnych informacji z USA, to dzisiejsza sesja powinna należeć do spokojnych, a większą zmienność zobaczymy dopiero w drugiej połowie tygodnia.

Po wyraźnej piątkowej korekcie EURUSD opuścił na niedzielnym otwarciu szybką linie trendu wzrostowego. Niepokojące sygnały pojawiały się już od kilku dni na dziennym RSI, jednak obecny ruch należy traktować jedynie jako korektę dopóki kurs znajduje się powyżej okolic 1.3453, a najlepiej 1.3518, gdzie znajduje się 23.6% zniesienia Fibo ostatnich wzrostów. Do zaatakowania okolic 1.3700, byłby z kolei potrzebny powrót powyżej 1.3590-1.3600

i pokonanie ostatnich szczytów na 1.3646.

Kamil Maliszewski, Dom Inwestycyjny BRE Banku, Zespół BRE FOREX ECN

Dowiedz się więcej na temat: porozumienia | strasz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »