Reklama

Awersja do ryzyka rośnie przed wyborami

Wczorajsza sesja przyniosła dalszy spadek cen ryzykownych aktywów i wzrost tych uważanych za bezpieczne przystanie.

Złoto po miesiącu powróciło powyżej poziomu 1300 USD za uncję. Notowania japońskiego jena wzrosły również do najwyższych poziomów od początku października, a para USDJPY spadła poniżej 103. Dziś o poranku notowania kontraktu terminowego na S&P 500 osunęły się do poziomu 2083 pkt., gdzie przebiega 200-sesyjna średnia, którą rynek póki co respektuje. Notowania niemieckiego DAXa znajdują się z kolei nieco powyżej 100-sesyjnejnej średniej, która znajduje się na poziomie 10330 pkt. Do wyników przyszłotygodniowych wyborów prezydenckich, które poznamy w nocy z wtorku na środę, rynki nie będą żyły niczym innym. Na 10 dni przed wyborami, kampania przybrała bowiem nieoczekiwany przebieg po tym jak pojawiły się niekorzystne doniesienia dla Hillary Clinton, która dotychczas wyraźnie prowadziła w sondażach. Fox News donosi tym razem, że śledztwo prowadzone przez FBI wobec kandydatki Demokratów znajduje się zaawansowanej fazie, a możliwe jest postawienie jej zarzutów. W tej sytuacji jutrzejsze dane z amerykańskiego rynku pracy za październik wydają się mieć mniejszą wagę niż zwykle. Wczorajszy raport ADP wskazał na nieco słabszy wzrost zatrudnienia na poziomie 147 tys. Konsensus rynkowy dla piątkowego odczytu wynosi 175 tys.

Reklama

W sytuacji podwyższonej awersji do ryzyka, bez większego echa przeszło również zakończone wczoraj posiedzenie Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, które zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło zmiany stóp procentowych. W komunikacie Komitet bezpośrednio nie zapowiedział podwyżki stóp procentowych w grudniu, ale zaznaczył, że warunki do podwyższenia kosztu pieniądza poprawiły się od września, kiedy to - jak już zaznaczał Stanley Fischer wiceszef FED - decyzja była na ostrzu noża. Wycenia podwyżki stóp w grudniu wzrosła prawie do 80%. Mimo to jednak amerykańska waluta pozostaje słaba i tanieje dziś wobec wszystkich walut G10. W przypadku pary EURUSD notowania wzrosły powyżej poziomu 1.11, opierając się jednak 100-sesyjnej średniej.

Na rynku ropy naftowej, po najwyższym w historii wzroście zapasów paliw w USA i spadku WTI do 45 dolarów za baryłkę, notowania nieco odbiły i znajdują się obecnie ok. 50 centów wyżej. Choć wczorajszy raport Departamentu Energii na temat wzrostu zapasów paliw w USA przebił wszelkie oczekiwania, to jednak ich wzrost mógł być wywołany zaburzeniami w dostawach w związku z huraganem Matthewu w połowie października. Tygodniowy import ropy do USA okazał się bowiem największy od września 2012 roku. Dodatkowo w danych widać kontynuację spadku zapasów benzyny oraz destylatów, co sugeruje, że z popytem w USA wcale nie jest tak źle. Głównym czynnikiem wpływającym na notowania ropy są jednak w tym momencie oczekiwania związane z planowanym porozumieniem producentów.

Po dzisiejszym posiedzeniu Banku Anglii nie oczekuje się dalszego luzowania polityki monetarnej, ostatnie dane z gospodarki okazały się bowiem nieco lepsze od prognoz, a osłabienie funta jest czynnikiem podbijającym inflację. Wzrost zmienności na brytyjskiej walucie może jednak wywołać uzasadnienie werdyktu brytyjskiego Sądu Najwyższego w sprawie konieczności głosowania przez parlament uruchomienia artykułu 50 Traktatu Lizbońskiego, jakie ma pojawić się o 11:00.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »