Reklama

Banki centralne pomogły złotemu

Banki centralne poszły na całego. Jeszcze przed dwoma miesiącami inwestorzy zastanawiali się, czy istnieje jakikolwiek sposób, aby Europa uniknęła najgorszego. Wobec powtarzanych w Niemczech haseł, iż nie można długów Europy czynić wspólnymi rynki obawiały się, iż strefa nie poradzi sobie z problemami Hiszpanii i Włoch.

W przypadku Fed tych niewiadomych było nieco mniej - w zasadzie większość ekonomistów oczekiwała, iż QE3 wcześniej czy później zostanie wprowadzone, ale wobec generalnie nie najgorszych danych z USA do sierpnia uważało się, że może to być raczej późna jesień niż koniec lata. Teraz wszystko jest jasne i na rynkach obserwujemy świętowanie, co przekłada się na silne umocnienie złotego względem dolara. Warto jednak pamiętać, że etap nadziei jest już za nami.

Ubiegły tydzień należał do EBC, bieżący do Fed. Amerykański bank centralny będzie kupował obligacje hipoteczne na kwotę 40 mld USD miesięcznie. Obligacje będą kupowane do momentu, aż Bank będzie usatysfakcjonowany poprawą sytuacji na rynku pracy. Wraz z operacją Twist kwota długoterminowych obligacji nabywanych przez Fed to ok. 85 mld USD miesięcznie.

Reklama

Ponadto z późnego 2014 na połowę 2015 roku przesunięta została data, kiedy Fed oczekuje pierwszej podwyżki stóp procentowych. Mimo, iż QE3 była już dyskontowana, przez pewien czas na rynku może panować przekonanie, iż przy aktywnej postawie banków centralnych po obydwu stronach Atlantyku trapiące rynek problemy zostaną rozwiązane. A przy takich nastrojach łatwo ignorować złe informacje. Dzięki temu złoty już bardzo wyraźnie zyskał względem dolara i w najbliższej przyszłości jeszcze może zyskiwać.

Polskie dane nie miały większego wpływu na rynek. Potencjalnie najważniejsze dane o inflacji nie zaskoczyły - zgodnie z naszą prognozą i konsensusem CPI wzrósł o 3,8 proc. w skali roku. Dane nie powinny mieć większego wpływu na stanowisko RPP, która w październiku powinna obniżyć stopy procentowe. Pozytywnie zaskoczyły dane o bilansie płatniczym, szczególnie dynamika eksportu na poziomie 12,7 proc. r/r.

Dane te należą jednak do bardzo zmiennych, a nadal słaba koniunktura w Niemczech nakazuje ostrożność, co do wysuwania w tym przypadku zbyt optymistycznych wniosków.

Fakt, iż Fed zdecydował się na QE3 już teraz kończy na rynku pewien etap. Kiedy emocje po tej decyzji opadną, rynki będą szukały kolejnego tematu wiodącego, a na moment obecny nie jest jasne co nim będzie.

Do tej pory rynki ignorowały dane makro, często uznając, iż "gorzej to lepiej", bo słabe dane miały zwiększać szanse na działania banków centralnych. Teraz, gdy te działania są za nami, dane będą musiały się poprawiać, aby uzasadnić rynkowe wyceny. W przyszłym tygodniu poznamy większość wskaźników wyprzedzających z Europy, Chin i USA. Będą one istotną wskazówką względem tego, czy będzie szansa na podtrzymanie nastrojów na dłuższy okres. W piątek o 15.40 dolar kosztował 3,0990 złotego, euro 4,0665 złotego, frank 3,3445 złotego, zaś funt 5,0280 złotego.

Przemysław Kwiecień

Dowiedz się więcej na temat: bańki | waluty | banki centralne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »