Reklama

Batalia o funta trwa dalej

Na nadzwyczajnym posiedzeniu gabinet May przyjął wczoraj wypracowane warunki porozumienia z Unią, co nie maiło już dużego znaczenia dla wartości brytyjskiej waluty, która w parze z dolarem pozostaje w pobliżu 1.30.

To nie koniec batalii, ta przenosi się teraz do parlamentu, gdzie brytyjska premier ma dziś przemawiać i starać się przekonać jego przedstawicieli do poparcia wynegocjowanych warunków wyjścia wobec czego są jeszcze ogromne wątpliwości. Wiadomym jest, że zbyt duże uzależnienie od instytucji unijnych może budzić niechęć wewnątrz bardziej eurosceptycznej części partii. Huśtawka nastojów związanych z brytyjską walutą może zatem trwać dalej w zależności od tego jak porozumienie przyjmie parlament.

Reklama

Na rynku walutowym kolejną sesją z rzędu traci dolar, który cofa się z wyznaczonych na początku tygodnia 18-miesięcznych minimów. Nie pomogły mu też wczorajsze słowa Powella, który zapowiedział grudniową podwyżkę stóp procentowych bagatelizując tym samym obserwowany w ostatnich tygodniach wzrost zmienności na Wall Street. Eurodolar wychodzi powyżej 1.13, zbliżając się do wczorajszych maksimów, co zwiększa szanse na podejście w kierunku 1.15.

Wśród głównych walut po lepszych od oczekiwań danych z rynku pracy wyróżnia się dolar australijski. W październiku wzrost zatrudnienia wyniósł 32.8 tys. wobec 7.8 tys. przed miesiącem, a stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 5.0%, co prowadzi parę AUDUSD w okolice dwumiesięcznych maksimów. Bank Rezerwy Australii w wyniku lepszych od oczekiwań danych może być kolejnym bankiem centralnych przybliżającym termin pierwszej podwyżki stóp procentowych, co powinno dalej wspierać notowania australijskiej waluty. W tym kierunku dodatkowo oddziałują oczekiwania na pozytywny wynik amerykański-chińskich rozmów handlowych.

Na rynku akcyjnym po wczorajszej przecenie sentyment się poprawia, a notowania kontraktu terminowego na S&P 500 wychodzą powyżej 2710 pkt. Od 0.5% wzrostów rozpoczyna się też handel podczas europejskiej sesji. W kalendarium makroekonomicznym będzie dziś całkiem sporo danych z USA odzwierciedlających stan amerykańskiej gospodarki. Wśród nich najważniejszy jest wskaźnik sprzedaży detalicznej za październik oraz regionalne wskaźniki koniunktury gospodarczej z Filadelfii oraz Nowego Jorku.

Głównym czynnikiem determinującym jednak sentyment wobec bardziej ryzykownych aktywów pozostają oczekiwania na wynik rozmów Trumpa i chińskiego prezydenta Xi w końcówce miesiąca. Na rynku surowcowym notowania ropy nieśmiało odbijają z wykreślonych podczas wtorkowej sesji tegorocznych minimów w czym pomagają przecieki wskazujące, że kartel OPEC w celu utrzymania równowagi na globalnym rynku ropy w 2019 roku może zdecydować się na ponowne ograniczenia produkcji. Ze względu na poniedziałkowe święto w USA amerykański Departament Energii dopiero dziś opublikuje dane dotyczące zapasów ropy. Wczorajszy raport API wskazał na kolejny ogromny wzrost stanów magazynowych tym razem o 8.8 mln baryłek, co jeśli znajdzie potwierdzenie w dzisiejszych oficjalnych danych może jeszcze wywrzeć presję na notowania czarnego złota.

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »