Reklama

Bez entuzjazmu na koniec roku

Wśród inwestorów nie ma już entuzjazmu po decyzji Europejskiego Banku Centralnego. Instytucje finansowe, które zgłosiły się po pożyczki złożyły je z w depozyt do Banku Centralnego.

W środowe popołudnie rozpoczął się silny ruch spadkowy na rynku euro-dolara. Można dopatrywać się różnych przyczyn takiej sytuacji m.in. wysokiej rentowności włoskich obligacji, rosnącego spreadu pomiędzy niemieckim i włoskim długiem czy wzrostu sumy bilansowej EBC do poziomu 2,73 bln EUR. Inwestorzy mogą też obawiać się informacji o tym, że instytucje finansowe, które uzyskały pomoc od EBC w wys. 500 mld EUR, większość środków złożyły w depozyt z powrotem do Banku Centralnego. Świadczy to o braku zaufania instytucji finansowych do samych siebie. Ze Szwajcarii popłynęły informacje o bardzo niskim odczycie indeksu instytutu KOF, który wyniósł 0,01 wobec oczekiwań ekonomistów na poziomie 0,25. Po tych danych widać, że entuzjazm wśród inwestorów musiał odejść w niepamięć i do końca roku nic nie powinno zmienić się w tej kwestii.

Reklama

Rynek euro-dolara stracił w ciągu ostatniej doby ok. 200 pipsów i utworzył miesięczne minimum na poziomie 1,2888 USD. Tym samym został osiągnięty pierwszy cel wynikający ze wsparcia, które ukształtowało się w styczniu 2011 r. Póki co, większe szanse są na to, że rynek ustabilizuje się na tym poziomie lub zyska nowe minima, ponieważ do nowego roku nie będzie okazji do poprawy sentymentów np. wypowiedziami polityków, decyzjami banków centralnych czy posunięciami agencji ratingowych. Rynek ropy zyskiwał w nocy na wartości i utworzył lokalne maksimum na poziomie 107,9 USD. Umacniający się dolar był przyczyną spadków ceny uncji złota, która utworzyła lokalne ekstremum na poziomie 1544,09 USD. Jest to tym samym najniższy od trzech miesięcy poziom. O godz. 8.30 inwestorzy płacili na rynku ok. 107,8 USD za baryłkę ropy oraz 1548,02 USD za uncję złota.

W środę złoty umacniał się do euro oraz osłabiał do dolara. Jest to specyficzna sytuacja, która może świadczyć o tym, że wczorajsze umocnienie się dolara miało swoje przyczyny raczej w Stanach Zjednoczonych, a nie w Europie. W nocy kurs pary euro-złoty utworzył lokalne minimum na poziomie 4,38 PLN. Najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 4,337 PLN. Z kolei najbliższy opór znajduje się na poziomie 4,43 PLN.

Zwyżki na rynku dolara do złotego mają prawdopodobnie charakter spekulacyjny. Kurs tej pary zatrzymał się na oporze na poziomie 3,41 PLN. Kontynuacja tego ruchu poprowadzi kurs do oporu na poziomie 3,42 PLN. Jeśli rynek wróci do ostatniego trendu aprecjacyjnego kurs napotka wsparcia na poziomach 3,383 PLN oraz 3,366 PLN. Jeśli środowe spadki na rynku euro-dolara okażą się spekulacją, która nie miała swoich głębszych przyczyn, złoty powinien umacniać się w czwartek do głównych walut.

W czwartek odbędzie się kolejna aukcja włoskiego długu. Ważne będą też dane płynące ze Stanów Zjednoczonych, gdzie poznamy liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz odczyt indeksu Chicago PMI. Ekonomiści przewidują, że odczyt indeksu wyniesie 61.

Radosław Wierzbicki

NOBLE Markets

Dowiedz się więcej na temat: entuzjazm | waluty | Instytucje finansowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »