Reklama

Bez rewelacji po posiedzeniu EBC

Bez rewelacji po posiedzeniu EBC...

...na eurodolarze, rzecz jasna, bo głównie o tej parze walutowej będziemy mówić. Otóż jeśli chodzi o sam kurs, to nawet były pewne rewelacje, jak najbardziej. To znaczy, nastąpiła dość znaczna zmiana. Przed konferencją EBC, przed 14:30 w czwartek, notowano poziomy rzędu 1,1715 - 1,1730. Tymczasem zaraz potem wykres zaczął się osuwać na południe, nawet do 1,1640, jeśli brać pod uwagę minima osiągnięte wieczorem.

Reklama

Naturalnie generalna konsolidacja, trwająca od maja, nie została przebita, niemniej ruch był w miarę duży, można było zarobić - albo stracić... Nie znaczy to jednak, by Mario Draghi powiedział cokolwiek bardzo oryginalnego. Po prostu rynek uznał, że ogólna wymowa jego wywodów była gołębia. Owszem, operacja QE ma zostać ograniczona z końcem września, a potem zamknięta (w finale roku), niemniej szef EBC podkreślał, że wciąż potrzebna jest znacząca stymulacja monetarna, że istotne są ryzyka związane z kwestiami handlu międzynarodowego i ceł etc. Była też mowa o dobrych danych makro, ale i o tym, że nie ma potrzeby zmieniać teraz języka komunikacji z rynkiem.

Takie tam standardowe rzeczy, chciałoby się rzec. Ale rynek coś musiał wybrać - a akurat była dobra okazja, by obniżyć notowania po wcześniejszym parciu na północ.

Za nami już dane o PKB USA za II kw. 2018. Nastąpił wzrost o 0,2 proc. k/k, oczekiwano +0,3 proc. k/k. O 8:00 przekonaliśmy się, że ceny importu w Niemczech wzrosły w czerwcu powyżej prognoz. Teraz ważny odczyt, jaki mamy w perspektywie, to ten, który pojawi się o 14:30. Mowa o dynamice PKB Stanów Zjednoczonych za II kw. 2018. Prognoza wyniku annualizowanego to 4,1 proc., poznamy też deflator PKB i PCE Core. O 16:00 ukaże się też indeks Uniwersytetu Michigan, przewiduje się spadek z 98,2 pkt do 97,1 pkt.

Nasz złoty

Euro-złoty ma się nieźle, tzn. złoty na tej parze ma się nieźle. Spadek wartości euro i wzrost kursu dolara na głównej parze tym razem nie oznaczał pogorszenia naszej pozycji. Dziś rano kurs krążył przy 4,2925, teraz zszedł do wczorajszych poziomów popołudniowych, mamy 4,2870. Wczorajszy dołek to ok. 4,28.

Na dolarze inaczej: tam, na USD/PLN, musiał nastąpić odwrót od polskiej waluty. Bo zwykle następuje, gdy eurodolar biegnie na południe. Proste przełożenie. Stąd też wczoraj przed konferencją EBC zakreślono 3,65 - a teraz jesteśmy 3,5 grosza wyżej.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »