Reklama

Bez większych modyfikacji

W nocy napłynęły dane z Japonii. Zaprezentowano bilans płatniczy za maj (saldo rachunku bieżącego wyniosło 1,654 mld jenów, oczekiwano 1,796 mld jenów), a także odczyt o zamówieniach na sprzęt i maszyny. Tu przyszło rozczarowanie: miało być +1,7 proc. m/m, było -3,6 proc. r/r.

Dziś, jutro i później

Reklama

Poznaliśmy już także dane z Niemiec o imporcie i eksporcie. Obie te wartości przebiły swą dynamiką przewidywania rynkowe.

O 10:30 mamy w programie indeks Sentix, syntetyczny miernik nastrojów inwestorów w Eurolandzie. W czerwcu opiewał na 28,4 pkt.

Ropa WTI stoi po 44,28 dolara za baryłkę, tanieje. Eurodolar lokuje się niemal równo przy 1,14. Brakuje poważniejszych impulsów, najbardziej ogólny, półroczny trend pozostaje wzrostowy - i ograniczony najpierw okolicą 1,1450, a następnie 1,1615 - tj. szczytem z początku maja 2016. Dotknięcie tego ostatniego oznaczałoby w zasadzie zakreślenie górnego ograniczenia 2,5-letniej konsolidacji.

Indeks DAX idzie w górę, na plusie jest też S&P500 Fut. GBP/USD pozycjonuje się przy 1,29, w piątek znacznie obniżył lot, schodząc z 1,2975 do 1,2865. Oznaczało to oczywiście osłabienie funta.

Na złotym

Agencja Fitch nie zmieniła polskiego ratingu, potwierdzając go na poziomie A minus z perspektywą stabilną. Szacunek deficytu sektora finansów publicznych na rok 2017 obniżono z 3 proc. PKB do 2,6 proc. Jest to oczywiście informacja pozytywna.

Rzecz jednak w tym, że i tak dane ekonomiczne ostatnich miesięcy były dobre, a ryzyko obniżenia nam ratingu właściwie zostało wycofane. Stąd na walutach wielkich ruchów nie ma. Euro-złoty pozycjonuje się przy 4,2320, co w jakiejś mierze potwierdza istnienie trendu osłabiającego PLN od połowy maja, ale pokazuje również, że trend ten jest hamowany. Dość powiedzieć, że "głęboko w czerwcu" testowano 4,26 - i na razie tam nie wróciliśmy.

Dolar-złoty pozycjonuje się na 3,7070. Widać próbę rozegrania silniejszego złotego, acz "siedemdziesiątka" może się nadal bronić. W odróżnieniu od euro-złotego, na tej parze nie ma trendu osłabiającego PLN. W pewnym sensie nadal za to aktualny jest trwający od grudnia trend przeciwko dolarowi. Co do funta, to mamy 4,7790 - w tamtym tygodniu notowano poziomy o dobrych kilka groszy wyższe.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »