Reklama

Bogaty kalendarz w końcówce tygodnia

Mimo małej liczby publikacji makroekonomicznych środa upłynęła pod znakiem sporej zmienności. To zasługa korekty wczorajszych dynamicznych ruchów, które wyniosły amerykańskiego dolara na kolejne, wyższe poziomy. Duży przepływ kapitału, jaki nastąpił z rynków rozwijających się do rozwiniętych, przyczynił się do znaczącej deprecjacji niektórych walut. Wśród nich były waluty naszego regionu - złoty, czeska korona i forint.

Dzisiaj sytuacja jest zgoła przeciwna. Polski złoty umacnia się najmocniej na rynku, wczorajszy król wzrostów (korona szwedzka) traci najmocniej, a do euro powrócił sentyment. Sytuacja na amerykańskim dolarze jest mieszana, ale widać, że to nie on dzisiaj jest głównym podmiotem zainteresowania na rynku. Niemniej, będzie tak się działo w piątek, gdy poznamy rewizję danych o PKB za I kw., co do których jest duża skala niepewności ze względu na wysoki wpływ sezonowości i strajków na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych w tym czasie.

Reklama

Kolejne dni przyniosą wiele więcej. W czwartek rewizja PKB w Wielkiej Brytanii, a w piątek w Kanadzie i w Polsce. Dane z Kanady będą szczególnie ciekawe w kontekście dzisiejszej decyzji Banku Kanady o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie.

Paweł Ropiak

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »