Reklama

Bogaty tydzień wydarzeń makro. Złoty czeka na jutrzejszy odczyt...

Podczas dzisiejszej "sennej" sesji główna para walutowa oscylowała w okolicach 1,3350, a obecnie jesteśmy na poziomie 1,3360. Dziś jeszcze odbędzie się wystąpienie publiczne szefa ECB, które może zaowocować przeceną wspólnej waluty. Jeśli Mario Draghi zdecyduje się powiedzieć kilka słów o wpływie silnego euro na gospodarkę Eurolandu, to możemy być świadkami spadku kursu pary EUR/USD.

Następne dni przyniosą natomiast cały wysyp odczytów makroekonomicznych. Już jutro poznamy indeks instytutu ZEW dla Niemiec, w czwartek pojawią się wstępne odczyty PMI dla najważniejszych gospodarek Europy, natomiast w piątek opublikowany zostanie PKB oraz indeks IFO dla Niemiec. Po tych odczytach będziemy mogli dokładniej powiedzieć czy silne euro rzeczywiście niekorzystnie wpływa na gospodarkę eurolandu.

Złoty w oczekiwaniu

Dziś złoty podążał w rytm głównej pary walutowej, a jedynym ważnym odczytem z naszej gospodarki były dane o zatrudnieniu (za styczeń). Wypadły one nieco lepiej od prognoz (przypomnijmy odczyt -0,8 proc. wobec prognozy -0,9 proc.).

Reklama

Jednak inwestujący w naszą walutę czekają przede wszystkim na jutrzejsze dane o produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej za styczeń. W czwartek natomiast GUS opublikuje raport o koniunkturze gospodarczej, a także tego dnia poznamy protokół z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Obecnie dolar jest wyceniany na 3,1438 PLN, zaś euro na 4,1915 PLN.

Michał Palenciuk

Dowiedz się więcej na temat: dziś | bogaty | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »