Reklama

Brak porozumienia ws. pomocy dla Grecji zaciąży również złotemu

Poranny środowy handel na złotym przebiega pod znakiem lekkiego osłabienia złotego, który oddala się od wczorajszych intra-sesyjnych maksimów. Polska waluta wyceniana jest przez inwestorów następująco: 4,1190 PLN wobec euro, 3,2293 PLN względem dolara amerykańskiego oraz 3,4164 PLN za franka szwajcarskiego. Rentowności polskich papierów dłużnych wyraźnie wzrosły i wynoszą aktualnie 4,261 proc. w przypadku obligacji 10-letnich.

Wczorajsza sesja na złotym przyniosła ponowne umocnienie polskiej waluty i wyznaczenie nowych 2-tygodniowych maksimów. Bezpośrednim powodem przepływów kapitału w kierunku bardziej ryzykownych aktywów (w tym do złotego, forinta czy korony czeskiej) była kontynuacja wzrostów na rynku eurodolara, gdzie inwestorzy liczyli na pozytywne rozstrzygniecie ws. pomocy dla Grecji.

Reklama

Ponadto w kraju byliśmy świadkami zaskakująco dobrej publikacji odnośnie produkcji przemysłowej za październik. Odczyt na poziomie 4,6 proc. r/r wobec oczek. 1,35 proc. r/r wynikał w dużej mierze z korzystnego układu dni roboczych w poprzednim miesiącu, jednak i tak możemy mówić o pozytywnym zaskoczeniu po ostatnim wrześniowym wskazaniu na poziomie -5,2 proc. r/r.

W trakcie dzisiejszej sesji należy liczyć się z możliwym mocniejszym osłabieniem polskiej waluty z uwagi na znaczące pogorszenie się nastrojów na szerokim rynku. W kalendarzu w kraju zaplanowano publikację wskaźnika inflacji bazowej za październik, gdzie oczekuje się spowolnienia indykatora do poziomu 1,7 proc. r/r wobec 1,9 proc. r/r we wrześniu. Dane te najprawdopodobniej nie będą miały dużego wpływu na notowania PLN z uwagi na fakt, iż grudniowa obniżka stóp wydaje się obecnie przesądzona.

Dużo ważniejsze dla notowań złotego będą nastroje na szerokim rynku po tym jak przedstawiciele IMF, EBC oraz ministrowie finansów strefy euro w trakcie wczorajszego wieczornego posiedzenia nie zdołali wypracować porozumienia w sprawie pomocy finansowej dla Grecji. Kolejnym oficjalnym terminem dyskusji będzie poniedziałek 26 listopada. Przeszkodą okazał się fakt, iż nawet jeżeli Grecja otrzymałaby kolejną transzę pomocową to osiągniecie założonego poziomu długu na poziomie 120 proc. PKB do 2022 r. bez kolejnych odpisów instrumentów dłużnych przez wierzycieli jest nierealne.

Powróciły spekulacje nt. ewentualnego buyback'u długu Hellady, finansowanego przez kolejne emisje po niższych rentownościach, a więc swoiste zrolowanie długu. W reakcji na te doniesienia eurodolar znacząco się osłabił i znajduje się obecnie w okolicy poziomów notowanych podczas ogłoszenia przez EBC programu OMT.

Spadek kwotowań eurodolara bezpośrednio wywiera presję podażową na bardziej ryzykowne aktywa (jak np. giełdy), stąd oczekiwać można próby wygenerowania ruchu deprecjacyjnego również na złotym. Reakcja rynkowe wskazuje jednak, iż wpływ braku decyzji ws. Grecji może być krótkotrwały, a problemy techniczne przed którymi stoją ministrowie finansów strefy euro zostaną rozwiązane do poniedziałku.

Z rynkowego punktu widzenia umocnienie złotego do wskazywanego wczoraj poziomu 4,115 EUR/PLN stanowi solidną bazę dla ruchu powrotnego w kierunku 4,1250 EUR/PLN, który teraz funkcjonować będzie jako istotny opór.

Konrad Ryczko

Dowiedz się więcej na temat: polska waluta | waluty | porozumienia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »