Reklama

Brytyjczycy podnoszą stopy, a Czesi nie

Jedne banki centralne są wciąż w cyklu podwyżek stóp procentowych. Inne z kolei, przeważnie te, które nie zaspały tak bardzo z podwyżkami, już je kończą. Mianownik jest jednak wspólny. Wszyscy boją się recesji.

Jedne banki centralne są wciąż w cyklu podwyżek stóp procentowych. Inne z kolei, przeważnie te, które nie zaspały tak bardzo z podwyżkami, już je kończą. Mianownik jest jednak wspólny. Wszyscy boją się recesji.

Wielka Brytania podnosi stopy

Zgodnie z oczekiwaniami wzrosły wczoraj w Wielkiej Brytanii stopy procentowe z 1,25 proc. do 1,75 proc. Głosowanie było jednogłośne i wszystkich 9 członków poparło decyzję. Biorąc pod uwagę komunikat po decyzji, rynki zakładają, że może to być koniec cyklu podwyżek stóp procentowych. To właśnie dlatego funt po decyzji tracił na wartości. Inwestorzy dostosowywali bowiem swoje inwestycje do niższego docelowego poziomu stóp procentowych i sprzedawali funta. Co powoduje zmianę oczekiwań? Szybsza prognoza powrotu inflacji do celu, pomimo że wynosi ona obecnie aż 9,4 proc. Ważniejszy jest chyba fragment o gotowości do sprzedania aktywów zakupionych w ramach programu luzowania ilościowego. Spowoduje to zmniejszenie ilości kapitału na rynku bez manipulowania stopą procentową. Aż dziwne, że rozwiązanie to jest stosowane tak rzadko i tak późno.

Reklama

Rynek pracy w USA

Za oceanem sytuacja na rynku pracy jest ogólnie bardzo dobra. Dzisiaj wieczorem poznamy stopę bezrobocia, aczkolwiek rynki są zgodne, że pozostanie ona na wyjątkowo niskim poziomie 3,6 proc. Wczorajsze dane o delikatnie większej liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych budzą niepokój, ale z drugiej strony raport Challengera na temat zwolnień wypada optymistycznie. W rezultacie można mówić, że rynek jest blisko stabilizacji po olbrzymim szoku, jakim była dla amerykańskiego rynku pracy pandemia.

Czesi nie zmieniają stóp procentowych

O ile w Polsce jest pewna zgoda co do oczekiwań, że mamy właśnie koniec cyklu podwyżek stóp procentowych, o tyle w Czechach nie pozostawili wątpliwości. Na wczorajszym posiedzeniu stopy procentowe nie wzrosły, pozostając na poziomie 7 proc. Co ciekawe, dzieje się to pomimo przyspieszenia inflacji do 17,2 proc. Teoretycznie na konferencji prasowej nowy prezes banku zapowiedział, że w przyszłości będą zależni od danych. Biorąc pod uwagę wspomniany odczyt inflacji, chciałoby się zapytać, dlaczego dopiero w przyszłości. Jak widać Czesi, mimo że nie są szczególnie religijnym narodem, najwyraźniej zamierzają wierzyć w cud. Co ciekawe furtka, którą na konferencji pozostawił nowy prezes banku, doprowadziła wczoraj do umocnienia czeskiej korony względem euro.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - sytuacja na rynku pracy.

Maciej Przygórzewski, główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »