Reklama

Byki przystąpiły do ofensywy

Wbrew przypuszczeniom, że na giełdach niewiele będzie się działo w związku z oczekiwaniem na konferencję po posiedzeniu Fed, indeksy na naszym kontynencie poszły zdecydowanie w górę.

Na otwarciu notowań w Warszawie WIG i WIG20 zyskiwały po 0,13 proc. W ciągu pierwszych kilkudziesięciu minut handlu zmiany ich wartości były niewielkie. W ślad za poprawą na głównych giełdach europejskich, byki zaczęły uzyskiwać przewagę. Początkowo zwyżka postępowała bardzo nieśmiało. Dopiero w południe kupujący bardziej zdecydowanie przystąpili do działania. Tuż przed godziną 14.00 indeks największych spółek pokonał 2200 punktów, docierając w najlepszym momencie do 2212 punktów i zyskując 1,5 proc.

Reklama

Tuż po rozpoczęciu handlu w gronie blue chips liderami wzrostów były zyskujące po ponad 1 proc. akcje Bogdanki, Boryszewa, GTC, PGE i Synthosu. Papiery Bogdanki zwiększyły skalę zwyżki do ponad 5 proc. To efekt spekulacji, że walne zgromadzenie spółki, które ma odbyć się w najbliższy piątek, może uchwalić wypłatę wyższej dywidendy, niż wnioskował zarząd firmy. Po południu walory Bogdanki zyskiwały ponad 6 proc. Po ponad 3,5 proc. w górę szły papiery Banku Handlowego i Synthosu. Zwyżki przekraczające 2 proc. notowały także walory GTC, JSW i Tauronu. Trwa spekulacyjna gorączka na rynku akcji DSS. Spółka poinformowała o złożeniu zażalenia na decyzję sądu o upadłości likwidacyjnej. Papiery niefortunnego budowniczego autostrad chwilami rosły o 27 proc.

Nieco bardziej odważni niż w Warszawie, byli inwestorzy na głównych parkietach europejskich. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie rosły rano po 0,5-0,6 proc. Szybko też poszły mocno w górę.CAC40 tuż przed godziną 16.00 zyskiwał prawie 2,7 proc. DAX był znacznie bardziej powściągliwy i rósł w tym czasie o ponad 2 proc. Jak zwykle w tyle pozostawał londyński FTSE, zwyżkując o około 0,4-0,5 proc. To i tak nieźle, biorąc pod uwagę informację o spadku tamtejszej gospodarki o 0,2 proc. w pierwszym kwartale tego roku. Drugi spadek z rządu świadczy o recesji w Wielkiej Brytanii.

Dobrych nastrojów nie popsuły kolejne nienajlepsze dane za oceanu. Okazało się, że w marcu zamówienia na dobra trwałego użytku spadły aż o 4,2 proc. w porównaniu do lutego i były znacznie niższe niż się spodziewano. Na dodatek w dół skorygowano dane za luty.

W Europie negatywna reakcja na te informacje była niewielka i krótkotrwała. Samych Amerykanów dane niewiele obeszły. Od początku sesji na Wall Street tamtejsze indeksy zyskiwały na wartości. Po godzinie handlu Dow Jones rósł o 0,5 proc., a S&P500 o 1 proc.

WIG20 w końcówce sesji wyraźnie osłabł. Zakończył dzień zwyżką o 0,25 proc., WIG wzrósł o 0,3 proc., mWIG40 o 0,14 proc., a sWIG80 o 0,17 proc. Obroty wyniosły 790 mln zł.

KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ

Roman Przasnyski, Open Finance

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »