Reklama

Chiny w centrum uwagi

Dolar w poniedziałek jest nieco słabszy, ale raczej nie można odbierać tego jako sugestię, jak będzie wyglądał najbliższy tydzień. Bilans ubiegłego wypadł nieźle, chociaż była to zasługa odbicia rozpoczętego jeszcze w piątek 16 lutego, a zakończonego w środę 21 lutego.

CHINY: Tamtejsza prasa spekuluje o możliwej zmianie w chińskiej konstytucji, która pozwoliłaby prezydentowi Xi Jinping'owi rządzić dłużej, niż przez dwie kadencje.

Reklama

JAPONIA: Prezes Kuroda dał do zrozumienia, że nie widzi potrzeby rozważania zmian w polityce Banku Japonii. Szef banku centralnego nie odniósł się też zbytnio do obserwowanej siły jena w ostatnich tygodniach.

WIELKA BRYTANIA: Zastępca szefa BOE, Dave Ramsden w wywiadzie dla gazety Sunday Times stwierdził, że bank centralny mógłby zdecydować się wcześniej podnieść stopy procentowe, gdyby pojawiły się sygnały przyspieszenia dynamiki płac. W listopadzie Ramsden był jednym z dwóch członków MPC, którzy sprzeciwili się decyzji o podwyżce stóp.

Druga połowa minionego tygodnia była już dla dolara niejednoznaczna, chociaż teoretycznie otrzymaliśmy wtedy wiele ważnych informacji - zapiski z posiedzenia FOMC w środę, oraz minutki ECB w czwartek. Jak widać rozdającym karty znów jest EUR/USD.

Ten tydzień może okazać się kluczowy, jeżeli chodzi o informacje z USA i strefy euro, które mogą wpłynąć na nastroje w pierwszej dekadzie marca. Już jutro, a potem znów w czwartek przed Kongresem będzie zeznawał nowy szef FED, Jerome Powell. Dotychczas prezentował on neutralne podejście w kwestiach polityki monetarnej, jak będzie teraz? Powodów do "gołębich" akcentów zbytnio nie ma, prędzej, jeżeli już mogą pojawić się "jastrzębie" niespodzianki, co dałoby powód do wzrostu dolara.

Obecnie amerykańska waluta traci bo rynek zakłada, że Powell będzie bierny i nudny (?), chociaż trudno sobie wyobrazić, aby szef FED nie zdecydował się na jakieś optymistyczne projekcje dotyczące gospodarki, które rynki mogłyby podchwycić. Z drugiej strony, jeżeli ktoś oczekiwałby, że Powell zwiększy oczekiwania związane z czwartą podwyżką stóp w tym roku, to zdecydowanie nie jest ten moment.

Z kolei nastroje w strefie euro zdominuje raczej polityka, chociaż dzisiaj po południu mamy wystąpienie szefa ECB w Parlamencie Europejskim (godz. 15:00), a w środę poznamy wstępny szacunek inflacji HICP za luty (oczekiwania zakładają jej wyhamowanie do 1,2 proc. r/r z 1,3 proc. r/r). W najbliższą niedzielę mamy wybory parlamentarne we Włoszech - sondaże wskazują, że najsilniejszym blokiem w parlamencie będzie centroprawica (Forza Italia, Liga Północna i mniejsze ugrupowania), której jednak będzie brakować po 20-30 miejsc w obu izbach parlamentu, aby mieć większość. Tym samym to co będzie budzić największe emocje, to ewentualne konfiguracje polityczne po wyborach - sojusz centroprawicy z Ruchem 5 Gwiazd zostałby odebrany sceptycznie przez rynki.

Wydaje się jednak, że większe obawy od sytuacji we Włoszech, może prowokować to, co wydarzy się w najbliższych dniach w Niemczech. Jeszcze dzisiaj zjazd CDU ma zatwierdzić koalicję z SPD, ale to referendum w samej SPD będzie kluczowe. Każdy członek tej partii (a jest ich ponad 460 tys.) ma prawo oddać głos za, lub przeciw ewentualnemu sojuszowi z chadekami. Głosowanie zakończy się wprawdzie 2 marca, ale dopiero 4 marca poznamy jego wynik. Niespodzianka jest możliwa, gdyż podczas styczniowego zjazdu delegatów SPD ponad 40 proc. z nich opowiedziało się przeciwko koalicji z CDU/CSU, a mocno przeciwko temu porozumieniu agituje młodzieżówka SPD. Kluczowe znaczenie będą mieć jednak sondaże, które pokazują systematyczny spadek popularności SPD (wygląda na to, że trwale poniżej 20 proc.), chociaż bardzo trudno ocenić czy będą one elementem za poparciem koalicji, czy też przeciw. Scenariusz ewentualnego rządu mniejszościowego Merkel, lub przyspieszonych wyborów nie jest obecnie wyceniany przez rynki, więc byłby pretekstem do krótkoterminowej przeceny euro.

Wykres tygodniowy koszyka BOSSA USD pokazuje, że dolar pozostaje w trudnym położeniu. Z jednej strony na plus należy zaliczyć to, że ostatecznie udało się obronić 7-letnią linię trendu wzrostowego, ale z drugiej widać wyraźnie znaczenie oporu bazującego na minimum z września ub.r. Szalę w stronę koncepcji wzrostowej przechylają jednak wskaźniki techniczne - mamy pozytywną dywergencję budowaną przez kilkanaście tygodni.

Z kolei na układzie EUR/USD uwagę zwraca naruszenie linii trendu wzrostowego rysowanego od dołka z 18 grudnia ub.r., jakie miało miejsce w ubiegłym tygodniu. Może być to zapowiedź większej korekty fali wzrostowej z ostatnich miesięcy. Kluczowe w tym względzie będzie zachowanie się notowań w rejonie minimum z 9 lutego b.r. przy 1,2204.

Sporządził: Marek Rogalski - główny analityk walutowy Domu Maklerskiego BOŚ

Nota prawna:

Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu "Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów" lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego, o którym mowa w art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. 2017, poz. 1768 z póź. zm.), dalej: "Ustawa", porady prawnej lub podatkowej, ani też nie jest wskazaniem, iż jakakolwiek inwestycja jest odpowiednia w indywidualnej sytuacji inwestora. Inwestor wykorzystuje informacje zawarte w niniejszym komentarzu na własne ryzyko i odpowiedzialność. Niniejszy komentarz jest publikacją handlową w rozumieniu przepisów "Rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy". Przedstawiony komentarz jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia. Przy sporządzaniu komentarza DM BOŚ działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ, jego organy zarządcze, organy nadzorcze, i jego pracownicy nie ponoszą odpowiedzialności za działania lub zaniechania klienta lub innego inwestora podjęte na podstawie niniejszego komentarza ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych, skutki finansowe i niefinansowe powstałe w wyniku wykorzystania niniejszego komentarza lub zawartych w nim informacji. Niniejszy komentarz został sporządzony w celu udostępnienia klientom DM BOŚ, a także może być udostępniany innym osobom zainteresowanym w celu promocji usług świadczonych przez DM BOŚ. Niniejszy dokument nie stanowi podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania jakiegokolwiek zobowiązania po stronie DM BOŚ. W przypadku klientów DM BOŚ, którzy zawarli Umowę o Opracowania, o której mowa w Regulaminie doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych (Regulamin), niniejszy raport stanowi Opracowanie w rozumieniu Regulaminu. Regulamin jest dostępny na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty.

DM BOŚ jest firmą inwestycyjną w rozumieniu Ustawy. Nadzór nad DM BOŚ sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego.

Dowiedz się więcej na temat: centrum uwagi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »