Reklama

Chiny znów niepokoją

Od rana na wartości lekko traci amerykański dolar, podobnie jak polska waluta. Kurs EURUSD rośnie pod 1.14, a EURPLN do 4.23. Po słabych danych o imporcie Chin, od rana najsłabsze są jednak AUD i NZD. Dziś z danych makro poznamy dynamikę inflacji CPI z Wielkiej Brytanii (10:30) i indeks nastrojów ZEW z Niemiec (11:00). Ponadto czekają nas kolejne wystąpienia publiczne członków Rezerwy Federalnej - Bullard o 14:00 i Dudley o 17:45.

Opublikowane kilka godzin temu dane o bilansie handlowym Chin wypadły dość mieszanie. Co prawda eksport spadł o 3.7% m/m, czyli mniej niż oczekiwane -6.0%, jednak import załamał się o 20.4% m/m, przy oczekiwanym spadku o 16.0%. Tym samym połączenie nieco lepszego eksportu i słabego importu, po pierwsze wskazało, że popyt zewnętrzny nie jest tak słaby jak sądzono i po drugie kolejny raz wskazało, że chińskie władze nie czynią większych postępów w przekształcaniu gospodarki z proeksportowej na bazującą na popycie wewnętrznym. Dane te przełożyły się na lekkie spadki azjatyckich indeksów giełdowych oraz osłabienie dolarów australijskiego i nowozelandzkiego. Chiny są największym odbiorcą eksportu z Australii i Nowej Zelandii, więc spadek importu Państwa Środka o przeszło 20%, nakłada negatywną presją na notowania AUD i NZD.

Reklama

W nocy głos zabrała również członkini Fed Lael Brainard i wypowiedziała się ona w znacznie innym tonie niż wcześniej Lockhart i Evans. Zasugerowała ona bowiem, że przy obecnych ryzykach dla wzrostu gospodarczego i inflacji należy być cierpliwym z decyzją o podwyżce stóp procentowych. Jej zdaniem utrzymuje się również znaczna przestrzeń do dalszej poprawy na rynku pracy. Kontrastuje to z wcześniejszymi słowami Evansa, który stwierdził, że rynek pracy spełnił warunek do podwyżki stóp oraz z wypowiedzią Lockharta, który również zauważył, że dane z rynku pracy wspierają decyzję Fed o podwyżce stóp. Wydaje się, że po wrześniowym posiedzeniu FOMC, decydenci znacznie stracili wiarygodność i uczestnicy rynku z dystansem podchodzą do ich wypowiedzi. W najbliższych tygodniach USD najsilniej powinien reagować na napływające dane makro. Jeżeli będą one rozczarowywać, spadać będzie prawdopodobieństwo podwyżki stóp, a co za tym idzie dolar powinien tracić na wartości.

Konsensus odnośnie odczytu indeksu ZEW zakłada spadek zarówno składowej bieżącej sytuacji (z 67.5 do 64 pkt.), jak i oceny perspektyw (z 12.1 do 6.5 pkt.). Wpływ na pogorszenie nastrojów ekspertów z niemieckiej branży finansowej może mieć spowolnienie na rynkach wschodzących oraz skandal Volkswagena. Jak pokazały ostatnie tygodnie, ewentualne słabe dane mogłyby jednak lekko umocnić wspólną walutę, która traktowana jest jako bezpieczna przystań. Po wyjściu górą z kanału wzrostowego na EURUSD, utrzymuje się perspektywa wzrostu do oporu na 1.1460.

Dziś od rana jedną z najsilniejszych walut w gronie G10 jest funt szterling. O tym jednak czy to umocnienie zostanie utrzymane zdecydować powinny dane o inflacji (konsensus 0.0% m/m, poprzednio 0.2%). GBPUSD znajduje się obecnie w bardzo ważnym miejscu, gdyż przebija 200- dzienną średnią kroczącą - w ostatnich pięciu miesiącach aż siedmiokrotnie stanowiła ona punkt zwrotny w notowaniach. Zakończenie dnia powyżej wspomnianej średniej może otworzyć drogę do 1.5490 (100- dzienna średnia i linia poprowadzona przez ostatnie maksima).

Szymon Zajkowski, CFA

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty | polska waluta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »