Reklama

Ciąg dalszy znanej sytuacji

Media donoszą w ostatnich godzinach, że Iran nie ma zamiaru ścinać produkcji ropy w ramach porozumienia w obrębie OPEC. Tak miał powiedzieć minister Bijan Namdar Zanganeh, który jeszcze parę dni temu zapewniał o swoim optymizmie w kwestii 'dealu OPEC'.

Dodajmy też, że Arabia Saudyjska zapowiedziała, iż odrzuci porozumienie, jeśli nie wejdą do niego Irak i Iran. Sytuacja robi się ciekawa. Ropa dziś tanieje - WTI przeszła drogę z okolic 47 dolarów za baryłkę do ok. 45 dolarów.

Reklama

Na eurodolarze też się trochę działo - od 1,0565 do 1,0635 (te maksima mamy obecnie) i ropa ma zapewne na to wpływ, ale z drugiej strony nie doszło do jakiegoś naruszenia obowiązującej konsolidacji. Oczywiście ma ona swoją szerokość, w obrębie której można zarabiać (lub tracić), temu nie przeczymy.

Annualizowany PKB USA za III kw. okazał się lepszy niż zakładano - miało być 3 proc., było 3,2 proc. To dobry wynik, może pomagać w utrzymaniu mocnego dolara, jakkolwiek najbardziej utrzymuje go w tej sile chyba powszechne przekonanie o tym, że w grudniu Fed podwyższy stopy procentowe. Trochę poniżej prognoz wypadły dane S&P/Case-Shiller o cenach domów dla 10 i 20 metropolii, ale za to świetnie wypadł Conference Board zaufania konsumentów. Oczekiwano 101,1 pkt, było 107,1 pkt.

W. Dudley z Fed mówił dziś o specyficznych problemach, a mianowicie o gospodarce Puerto Rico. Ciekawszy był J. Powell, który podsumował wskaźniki gospodarcze USA, zwłaszcza te dotyczące bezrobocia i inflacji oraz rozważał wątek neutralnej stopy procentowej - tj. takiej, która nie stymuluje ani nie ogranicza gospodarki. Przed kryzysem, przypomniał, było to ok. 4,25 proc. w długim terminie. Po kryzysie roku 2008 za taki neutralny poziom niektórzy uznają 2,9 proc., a być może jest on jeszcze niższy. Powell przyznał, że obecne wskaźniki sugerują, iż wypada w grudniu podwyższyć oprocentowanie, acz zaznaczył, że cierpliwość w tej kwestii jak dotąd popłacała. Z drugiej strony, zbyt powolne działanie może sprawić, że w którymś momencie będzie trzeba zadziałać nienaturalnie gwałtownie. Czyli klasycznie - on the one hand, on the other hand... Ale przechył jest bardziej na stronę zacieśniania polityki.

Polskie sprawy

Do obniżek prognoz PKB dla naszego kraju powinniśmy się zdążyć przyzwyczaić w ostatnich tygodniach. Barclay's, OECD, KE, PKO BP... Teraz dołączyła agencja Fitch. Zakładała ona 3 proc. na rok 2016, teraz sprowadziła poziom do 2,7 proc. Na rok 2017 miałoby być 3 proc., a nie 3,2 proc., rok później 3,2 proc., a nie 3,3 proc. Powody? Słaby wynik za III kwartał, który z kolei jest skutkiem spadku wydatkowania funduszy UE oraz niepewności związanej z Brexitem. Do tego dochodzą zmiany w polityce gospodarczej i podejrzenie, że transfery w ramach 500 plus jeszcze nie zdążyły wystarczająco mocno wpłynąć na konsumpcję.

Na EUR/PLN mamy 4,4355 - rankiem było ok. 4,42. Zatem złoty stracił na wartości, co jednak nie naruszyło zakresu wahań, jaki mamy od kilkunastu dni (a jest to ok. 4,40 - 4,46). Na USD/PLN widzimy 4,1730 i opis może być tu podobny (zakres to 4,14 - 4,21). Na GBP/PLN notujemy 5,2145. Tu dzienne zmiany bywają spore, dziś było to ok. 7 groszy, biorąc pod uwagę poranek na 5,1650.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »