Reklama

Ciekawy dzień na rynku

Rano sugerowaliśmy, że mocne wybicie ponad 1,37, a zwłaszcza ponad maksima z piątku (okolice 1,3740) potwierdzi trend wzrostowy na głównej parze, zastanawialiśmy się jednak, czy będzie uzasadnienie dla takiego ruchu. Istotnie, w czasie sesji można było obserwować podejście nawet do 1,3718, ale było w tym chyba dużo spekulacji, biorąc pod uwagę, że niewiele czynników mogło wyraźnie wskazywać przyszłość.

Owszem, indeks Ifo w Niemczech wypadł nieźle, nieco lepiej od prognozy, ale akurat krótko po jego publikacji notowania w zasadzie zaczęły się osuwać. Proces ten zaczął względnie hamować dopiero w okolicy 1,3650-60. Jeśli poprowadzić linię trendu po najniższych dziennych dołkach (9 lipca, 7 listopada), to jesteśmy jeszcze nieco powyżej tej linii, jeśli puścić ją nieco wyżej, tak aby uwzględnić np. zamknięcie z 11 listopada, to wydaje się, że schodzimy niżej i wygrywają niedźwiedzie. Sytuacja jest więc dość napięta.

Reklama

W stronę mocniejszego dolara mogą prowadzić nas takie odczyty jak dzisiejszy PMI dla usług w USA - który wzrósł z 55,7 pkt do 56,6 pkt. Sprzedaż nowych domów z kolei wypadła (w grudniu) słabo - sprzedano ich 414 tys., a liczono na 457 tys. To mogło z kolei nieco wyrównać kurs. Sesję kończymy zatem w okolicach 1,3660.

Duże wahania, dobre okazje?

Istotnie, kupujący złotego mieli dziś względnie dobre okazje, choć może bardziej na tle dziennych maksimów niż w ogóle. Oto bowiem na USD/PLN zdarzyło się wyjście nawet do 3,0915, ale z drugiej strony, później wykres zszedł poniżej 3,07. Obecnie sytuacja stabilizuje się krótkoterminowo na 3,0780. Na EUR/PLN dochodziliśmy do 4,2340, ale to badanie terenu niewiele dało stronie liczącej na zwyżkę wartości euro - i kończymy w okolicy 4,2050.

To jednak nie zmienia faktu, że na tej parze prawdopodobnie rodzi się trend osłabiający złotego, zaś na USD/PLN wciąż nie jest tak źle - mocnym sygnałem silnej zmiany będzie dopiero ostre wyjście ponad 3,09.

Jutro w kalendarium nie będzie danych z Polski. Dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne dla rodzimej waluty było praktycznie puste. Jedyną publikacją był odczyt Wskaźnika Wyprzedzającego Koniunktury wg BIEC. Ten wypadł nieco słabiej aniżeli w poprzednim odczycie i wyniósł 149,7 pkt (poprzednio 151,7 po korekcie z 151,9 pkt), ale nie wpłynął rzecz jasna na notowania złotego.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: Ale | dzien | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »