Reklama

Cisza przed burzą?

Wczorajsze popołudnie nie przyniosło nam dużych zmian na rynku eurodolara. Kurs oscylował nieco powyżej poziomu 1,30 i podobnie jest dziś rano. Byki zatem nie chcą zbyt łatwo oddać pola, choć wyraźnie brakuje im siły aby wyprowadzić większą korektę po ostatnich spadkach.

Byki nadal nie rezygnują

Ten przystanek przy minimach, którego celem jest zebranie sił może się jednak dla nich źle skończyć. Daje on bowiem wyraźny sygnał dla strony podażowej, że przy mocniejszy ataku okolice styczniowych minimów są jak najbardziej w zasięgu. A potencjalnych impulsów do tego nie brakuje.

Reklama

Cały czas nad rynkiem wisi bowiem widmo obniżki ratingów, któregoś z krajów Strefy Euro z najwyższą wiarygodnością. Bezpiecznie nie mogą czuć się także banki. Wczoraj agencja Fitch obcięła oceny 6 dużym bankom, argumentując to trudnościami jakie te instytucje mogą napotkać w związku z kryzysem. To już kolejna w ostatnim czasie redukcja wiarygodności podmiotów sektora bankowego. Poza tym nadal poza planem stworzenia unii fiskalnej nie pojawił się pomysł jak na bieżąco radzić sobie z kryzysem. Walka o przewagę na rynku wciąż traw, a panująca cisza może zwiastować silną burzę.

Złoty utrzymuje pozycję

Wczorajsze umocnienie złotego pozwoliło parze EUR/PLN osiągnąć poziom 4,5220, zaś USD/PLN 3,4670. Złoty korzystał z lepszego nastroju, który panował na giełdach oraz z ustabilizowania się notowań eurodolara. Poprawa sentymentu rynkowego oraz niższe poziomy na złoty zwiększają prawdopodobieństwo, że z interwencją na rynku może pojawić się Ministerstwo Finansów lub NBP bądź oba te podmioty naraz.

Nie można jednak zapominać, że ogólna sytuacja wciąż jest niepewna. Wczorajsze lepsze dane makro pozwalają z nadzieją patrzeć w przyszłość, lecz nie mogą przysłaniać tego co stanowi źródło zagrożenia, czyli nierozwiązana sytuacja w Strefie Euro, gdyż pogłębienia się problemów w tym rejonie może pociągnąć za sobą resztę świata. W piątkowy poranek cena euro kształtuje się na poziomie 4,5320 zł, zaś dolara 3,4830 zł.

Dziś inflacja konsumencka w USA

Piątkowe kalendarium makroekonomiczne otwiera odczyt bilansu handlu zagranicznego Strefy Euro. Analitycy spodziewają się, że nadwyżka wyniesie 1 mld EUR, czyli o 1,9 mld mniej niż w poprzednim okresie. Następnie o godzinie 14:00 ogłoszony zostanie poziom przeciętnego wynagrodzenia w Polsce. Szacuje się, że tempo wzrostu płac wyniesie 5,25% r/r, czyli więcej niż w poprzednim miesiącu kiedy zanotowano wyniki 5,1% r/r. Ostatnią publikację dzisiejszego dnia poznamy o godzinie 14:30 i będzie ona dotyczyć inflacji konsumenckiej w USA. Konsensus rynkowy zakłada, że tempo wzrostu cen dóbr i usług konsumpcyjnych utrzyma się na poziomie 3,5% r/r.

Michał Mąkosa

FMC Management

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »