Reklama

Co ciągnie w dół kurs euro?

Inwestorzy po bardzo dobrym dla giełd grudniu, zaczęli w nowym roku szukać pretekstu do odreagowania ostatniego wzrostu i realizacji zysków. Z korektą na parkietach należy spodziewać się również wzrostu zmienności na rynku walutowym.

Eurodolar rozpoczął rok od systematycznej zniżki pod wpływem optymistycznych danych napływających z amerykańskiej gospodarki oraz w oczekiwaniu na publikację raportu Departamentu Pracy USA. Pomimo, iż jego wymowa była nie do końca jednoznaczna, kurs euro/dolar kontynuował spadki. Inwestorzy bowiem, poszukując motywu dla korekty na giełdach zwrócili ponownie uwagę na problematyczne gospodarki eurolandu. Teraz to właśnie obawy o Portugalię i Hiszpanię ciągną w dół wartość euro - w średnim terminie mogą one w dalszym ciągu negatywnie wpływać na notowania wspólnej waluty względem dolara.

Reklama

Euro nie będą w stanie pomóc nawet ewentualne optymistyczne publikacje z najsilniejszych gospodarek eurolandu. Inwestorzy zdają sobie bowiem sprawę, że dopóki słabe gospodarczo kraje borykają się z problemami finansowo - fiskalnymi, nie ma mowy o zacieśnianiu polityki monetarnej. To z kolei może zrodzić falę obaw o niekontrolowany wzrost inflacji w niektórych krajach. Problemy z prowadzeniem zharmonizowanej polityki pieniężnej w ramach eurolandu mogą tworzyć presję spadkową w notowaniach euro/dolar w długim terminie.

Miniony tydzień na rynku euro/dolar przyniósł również istotną zmianę sytuacji z punktu widzenia analizy technicznej. Silne spadki z poziomu 1,3450 oddaliły możliwość wybicia górą i rynek powrócił do trendu spadkowego. Ważną kwestią jest również zachowanie średniej ruchomej 40 okresowej na wykresie w skali tygodniowej. Fakt jej przebicia jest istotnym sygnałem zwiększającym prawdopodobieństwo dalszego umocnienia dolara.

Zamknięcie sesji piątkowej poniżej 1,2970 jest ważnym sygnałem do kontynuacji aprecjacji waluty amerykańskiej nawet w okolice 1,26 lub w długim terminie 1,17. Teraz więc w przypadku ruchu powrotnego w okolice 1,30 i powyżej warto rozważyć krótką pozycję euro/dolar.

Siłę dolara potwierdza krótka analiza US Dollar Index (DXc1). Wykres ten pokazuję siłę dolara w stosunku do koszyka najważniejszych walut (euro, funt, dolar kanadyjski, korona szwedzka, frank, jen).

Analiza powyższego wykresu ukazuje, że spadki euro/dolar wynikają nie tylko z problemów waluty europejskiej ale również z powrotu dobrego sentymenty w stosunku do dolara. Widać wyraźnie, że najgorszy okres dla amerykańskiej waluty to początek listopada. Od tamtej pory ponownie wrócił popyt i kurs walczy z górnym ograniczeniem grudniowej konsolidacji. Zamknięcie sesji powyżej 81,50 będzie sygnałem do wzrostów w okolice szczytów z sierpnia, czyli poziomu 83,50. Taki poziom DX w sierpniu 2010 spowodował spadek euro/dolar właśnie do poziomu 1,26.

Obawy związane z przyszłością Portugalii, a także Hiszpanii uderzyły na początku bieżącego tygodnia w również w europejskie giełdy. Na fali pogorszenia nastrojów na parkietach, na wartości tracą inne ryzykowne aktywa, w tym waluty rynków wschodzących, czyli m.in. złoty.

Polska waluta na początku roku silnie umocniła się pod wpływem jastrzębich wypowiedzi prezesa NBP, a także pozostałych członków Rady Polityki Pieniężnej. Wydaje się jednak, iż zbliżające się podwyżki stóp procentowych są w obecnym momencie zdyskontowane w notowaniach zł. W kolejnych tygodniach wartość złotego będzie w głównej mierze zależała od nastrojów inwestycyjnych na rynku zagranicznym. Te natomiast w miarę eskalacji problemów Portugalii oraz Hiszpanii powinny być pesymistyczne, co tworzyć będzie presję deprecjacyjną w notowaniach polskiej waluty.

W prognozach zachowania kursu złotego warto zawsze obserwować zachowanie innych rynków.

Pod koniec listopad kiedy dollar index znajdował się na podobnym do dzisiejszego poziomie, kurs dolar/zł znajdował się w okolicach 3,10. Jest to więc o niemal 10 groszy więcej niż teraz. Taka sytuacja powoduje, że w przypadku dalszego umacniania dolara na świecie ciężko będzie utrzymać taką dysproporcję i złoty może szybko "nadrobić" opisane zaległości. Wydaje się, że impulsem do takiego ruchu na polskiej walucie będą możliwe dalsze spadki na światowych indeksach.

Z punktu widzenia analizy technicznej sytuacja przedstawia się następująco:

Kurs dolar/zł walczy od kilku tygodniu z oporem wynikającym ze średniej 40-tygodniowej. Spowodowało to, że kurs wszedł zakres konsolidacji 2,94-3,04. Warto jednak uważać szczególnie na górne ograniczenie. Wyjście powyżej 3,04 będzie bowiem oznaczać pokonanie średniej 40 tygodniowej oraz dla niektórych inwestorów sygnał kupna z potencjalnej formacji odwróconej głowy z ramionami. Poziomy z przedziału 2,93-2,98 mogą więc być dobrą okazją do kupna dolarów.

Kurs euro/zł nie generuje tak jednoznacznych sygnałów. Widać, na nim dużą siłę polskiej waluty i nawet w przypadku rozpoczęcia korekty powinna ona być znacznie mniejsza niż w przypadku dolara. Wystąpienie teraz takiego odreagowania w spadkach jest możliwe ze względu na dotarcie kursu do dolnej linii kanału spadkowego. W połączeniu z dużym wyprzedaniem rynku może to być zapowiedź korekcyjnego ruchu wzrostowego. W okolicach 3,85-3,88 warto więc rozważyć kupno euro.

Marcin Ciechoński, Joanna Pluta

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »