Reklama

Co dostanie Grecja?

Dzisiejszy handel na eurodolarze przebiegał dość burzliwie, raz górą były byki, raz niedźwiedzie. Ostatecznie górę wzięły byki i kurs powędrował na północ, umacniając wspólną walutę. Obecnie oscylujemy na poziomie 1,2777.

Dziś wiceminister gospodarki Hiszpanii Miguel Temboury na konferencji prasowej w Brukseli poinformował, że jego kraj będzie zapewne potrzebował mniej niż 40 mld euro pomocy z europejskiego funduszu ratunkowego, aby rekapitalizować swoje banki. Warto przypomnieć, że Hiszpanii udało się wynegocjować porozumienie w sprawie linii kredytowych na pomoc dla swoich banków z europejskiego funduszu ratunkowego wartą do 100 mld euro.

Reklama

Jutro czeka nas ważne wydarzenie - spotkanie ministrów finansów strefy euro. Podczas tego spotkania zapewne dowiemy się w jakiej wysokości będzie udzielona pomoc Grecji, bo co do faktu jej udzielenia chyba nikt nie ma wątpliwości. Spekuluje się, że ministrowie podejmą jedną z trzech decyzji. Mianowicie możliwa jest wypłata 31,5 mld EUR, tak jak było to początkowo planowane. Możliwa też jest opcja, którą sugerował w niedzielę Joerg Asmussen, przedstawiciel Europejskiego Banku Centralnego, innymi słowy finansowanie tylko na najbliższe 2 lata i wypłata około 13,5 mld EUR.

Trzecia wersja to, jak spekuluje się w Niemczech, wypłata trzech transzy na raz w wysokości 44 mld EUR. Którą opcje wybiorą ministrowie? Tego jeszcze nie wiemy... Jednak najgorszym wrogiem inwestorów ciągle pozostaje niepewność - co do przyszłości zarówno Grecji, jak i Hiszpanii, Włoch i Portugalii, oraz niestety całej strefy euro, która tkwi w recesji. Dodatkowo wczoraj mogliśmy usłyszeć, że mieszkańcy wysp najchętniej pożegnaliby się z Unią Europejską. Wszystko to nie nastraja zbyt optymistycznie i nie zachęca do inwestycji w bardziej ryzykowne instrumenty, a możliwa eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie tylko pogarsza te nastroje. Lekkim optymizmem powiało jedynie zza oceanu, gdzie po piątkowym spotkaniu z prezydentem na wspólnej konferencji prasowej republikański przewodniczący Izby Reprezentantów powiedział, że jest gotowy do kompromisu w sprawie klifu fiskalnego.

Złoty najmocniejszy w regionie

Polski złoty był dziś najmocniejszą walutą w regionie. Nasza waluta zyskała na poprawie nastrojów na eurodolarze i umacniała się niemal przez całą sesję. Obecnie jej kurs wynosi 3,2390 USD i 4,1420. W stosunku do obu walut nadal znajdujemy się w krótkotrwałym trendzie spadkowym, który został zapoczątkowany w ostatni wtorek. W dłuższym terminie nadal jesteśmy jednak w trendzie deprecjacyjnym złotego.

Dziś o 14:00 pojawił się raport dotyczący przeciętnego zatrudnienia i wynagrodzenia w Polsce. Dane okazały się nawet nieco lepsze od prognoz, w szczególności dlatego, że dynamika zatrudnienia za październik wyniosła 0 proc. r/r wobec prognozy -0,1 proc. r/r.

Fitch Ratings jeszcze przed 24 grudnia zamierza zrewidować ocenę wiarygodności kredytowej Węgier. Aktualnie agencja ocenia Węgry na poziomie BB+. Perspektywa ratingu jest negatywna. Przypomnijmy, że ocena dla Polski to A-, a perspektywa jest stabilna.

W tej chwili kurs złotego w dużej mierze kształtowany jest przez wartość eurodolara, choć wydarzenia najbliższych dni z pewnością odbiją się na naszej walucie.

Michał Palenciuk

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »