Reklama

Co się zmieniło?

Władimir Putin, prezydent Rosji, zaapelował do separatystów działających na wschodzie Ukrainy, by przełożyli termin referendum w sprawie niepodległości ich regionu (planowane jest ono na dzień 11 maja). Taki przynajmniej news obiegł krótko przed 16:00 światowe rynki. Szybko po tym zaczęła rosnąć giełda w Moskwie i umocnił się rubel, poprawiły się też notowania EUR/PLN i USD/PLN (z perspektywy osób liczących na niskie kursy).

Równocześnie w USA zaczęło się przemówienie Janet Yellen, szefowej Rezerwy Federalnej (wystąpiła w tamtejszym Kongresie). Stwierdziła ona m.in., że uzasadniona jest w dalszym ciągu akomodacyjna polityka monetarna, a perspektywy na przyszłość - na rok bieżący - są niezłe, lepsze od tych z roku 2013. Ma m.in. spadać w USA bezrobocie. Z drugiej strony poprawa na rynku pracy wciąż nie jest taka, jaka powinna być - można zatem mniemać, że ograniczanie QE nie będzie przyspieszać, a USA dalej w zasadzie chce słabego dolara.

Reklama

EUR/USD stoi dość wysoko, chwilami nawet blisko 1,3940. To oczywiście bardzo poważne szczyty i już jutro po południu, ok. 14:30, okaże się, czy Mario Draghi nie zadziała tak, by tę sytuację diametralnie odwrócić. Pytanie tylko, czy odważy się na wyraźną sugestię działań osłabiających euro - takich jak europejski odpowiednik QE.

Stopy bez zmian

Zgodnie z powszechnymi przewidywaniami, Rada Polityki Pieniężnej nie dokonała dziś zmiany stóp procentowych dla złotówki. Tym samym główna stopa pozostała na poziomie 2,5 proc., depozytowa dalej wynosi 1 proc., lombardowa 4 proc., zaś redyskontowa 2,75 proc.

Z komunikatu RPP wynika, że stopy pozostaną na obecnych poziomach przynajmniej do końca trzeciego kwartału roku 2014. W ocenie RPP mamy stopniowe ożywienie gospodarcze, które działa pozytywnie także i na rynek pracy.

W okolicach godziny 16:00 złoty znacznie się umocnił, co zapewne było wypadkową kilku czynników - przede wszystkim wspomnianego wyżej newsa rangi światowej nt. apelu Putina do separatystów; w jakimś stopniu także i polskiego komunikatu tudzież oczekiwania na Janet Yellen. Bywały chwile, gdy kurs USD/PLN dochodził w zasadzie do 3 zł, a EUR/PLN do poziomu 4,19. Szybko jednak zaczął się powrót na nieco wyższe poziomy, oczywiście wciąż dobre - przynajmniej na USD/PLN - dla kupujących obce waluty.

Kilkanaście minut po 16:00 USD/PLN docierał już do 3,0120, EUR/PLN do 4,1940. Cały czas trwają jednak wahania w tych obszarach. Można się spodziewać, że jeśli jutro Mario Draghi pośrednio zadziała na rzecz zejścia w dół na głównej parze, to złoty nieco straci, przy czym pierwsze opory na USD/PLN to 3,02 i 3,03.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: światowe rynki | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »