Reklama

Co z tym "klifem" w USA?

Koniec roku przebiega pod dyktando negocjacji politycznych w Stanach Zjednoczonych. Codziennie nowe informacje docierające zza oceanu wskazują jednak na brak porozumienia między partiami Demokratów i Republikanów.

Temat "klifu fiskalnego" w dalszym ciągu pozostaje w centrum uwagi inwestorów, aczkolwiek bardzo mało prawdopodobne jest zawarcie porozumienia w jego sprawie pomiędzy Republikanami a Demokratami. Barack Obama został zmuszony do skrócenia swojego urlopu, aby spotkać się w tej sprawie z partyjnymi liderami.

Reklama

Mimo to, w dalszym ciągu nie udało się osiągnąć kompromisu i raczej już się to nie uda, dlatego też można oczekiwać wejścia w życie zneutralizowanego "klifu fiskalnego", a więc z wyższym opodatkowaniem najbogatszych. W obecnej sytuacji na rynku możemy dostrzec wzrost awersji do ryzyka wywołanej fundamentalnymi wiadomościami i wzrost wartości dolara amerykańskiego względem euro. Para EUR/USD tuż po godzinie 14 oscyluje w okolicach poziomu 1,3190 USD, znacznie poniżej czwartkowego maksimum 1,3283 USD.

W nocy pojawiły się również publikacje makroekonomiczne z Japonii, które okazały się rozczarowujące i wpłynęły na osłabienie jena. Słabsze od oczekiwań analityków wyniki związane były przede wszystkim z produkcją przemysłową, która w listopadzie wyniosła -5,8 proc. r/r wobec poprzedniej wartości -4,5 proc. r/r. Natomiast, zgodna z oczekiwaniami okazała się bazowa inflacja CPI, której odczyt wyniósł -0,1 proc. r/r wobec konsensusu -0,1 proc. r/r.

Tym samym, końcówka roku upływa pod znakiem wyprzedaży japońskiego jena. U progu otwarcia rynków w USA dolar kwotowany jest po ok. 86,08 JPY, podczas gdy jeszcze dzisiejszy szczyt wynosił 86,64 JPY. W dłuższym horyzoncie czasowym spodziewana jest realizacja zapowiedzi kontynuacji wysoce ekspansywnej polityki monetarnej przez Bank Japonii, co niejednokrotnie zapowiadał nowy premier Shinzo Abe i powinno prowadzić do dalszego osłabienia japońskiej waluty.

Polski złoty na koniec tygodnia zachowuje się bez większych zmian. Informacje z szerszego rynku również nie mają większego wpływu na notowania rodzimej waluty, a specyficzny okres i dość płytki rynek nie powinny sprzyjać trwałym ruchom. Jednakże, w bliskiej perspektywie można się spodziewać kontynuacji trendu spadkowego pary EUR/PLN w kierunku poziomu 4,00 PLN. Wczesnym popołudniem euro notowane jest nieco poniżej 4,08 PLN.

Adrian Mech, analityk walutowy

Dowiedz się więcej na temat: tym | waluty | porozumienia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »