Reklama

Co zrobi RPP: osłabi, czy umocni złotego?

Po majowym weekendzie krajowy rynek walutowy zastajemy w okolicach czwartkowego zamknięcia - dla nas ostatniego roboczego dnia zeszłego tygodnia. Kurs EUR/PLN notowany jest na poziomie 4,14 zaś USD/PLN 3,15. Na świecie zaś para EUR/USD po nieudanym teście wsparcia na 1,304 w poniedziałek rano oscyluje w okolicach 1,31.

Niewątpliwie najważniejszymi wydarzeniami ubiegłego tygodnia były posiedzenia dwóch największych banków centralnych: amerykańskiego FOMC (1.05) i Europejskiego Banku Centralnego (2.05). Zgodnie z oczekiwaniami żadna instytucja nie zaskoczyła. Pierwszy obradował Fed pozostawiając stopy procentowe na dotychczasowych historycznie niskim poziomie 0,00-0,25% i kontynuując jednocześnie program skupu aktywów finansowych (miesięcznie w kwocie 45 mld USD obligacji skarbowych oraz 40 mld USD instrumentów powiązanych z rynkiem kredytów hipotecznych, głównie MBS).

Reklama

Nieznacznej zmianie uległa ocena sytuacji gospodarczej, w komunikacie podano bowiem, że "komitet jest przygotowany do zwiększenia lub ograniczenia skali programu skupu aktywów, aby zapewnić odpowiednie warunki polityki pieniężnej w reakcji na zmiany sytuacji na rynku pracy oraz trendów inflacyjnych". Dotychczas w formalnych zapisach silniej akcentowano bowiem kwestię ewentualnego ograniczania programu skupu aktywów. Fed utrzymując politykę stricte warunkowaną sytuacją makroekonomiczną pozostawił sobie otwarte drzwi zarówno do zwiększenia jak i do zmniejszenia skali zakupów, zaś rynkom finansowym dał komfort dyskontowania kolejnych jego ruchów.

Dzień po posiedzeniu FOMC decyzję o stopach procentowych podejmował EBC. Koszt pieniądza w strefie euro został obniżony do 0,5% (-25 pb), co było zgodne z oczekiwaniami rynkowymi. Obniżono również stopę pożyczkową do poziomu 1,0% z wcześniejszych 1,5% i co najważniejsze dla rynku europejskiego, stopę depozytową pozostawiono na niezmienionym poziomie równym 0% zawężając tym samym korytarz stóp. Niemniej podczas konferencji prezes M.Draghi powiedział, iż bank technicznie gotowy jest do wprowadzenia ujemnej stopy depozytowej, jednak obecnie niosłoby to za sobą duże konsekwencje, stąd też taka decyzja zapadnie dopiero wtedy, kiedy to będzie konieczne.

Słowa te zaważyły na notowaniach wspólnej waluty. Po początkowych wzrostach (test 1,32) kurs EUR/USD czwartkową sesję zakończył w okolicach 1,305. Biorąc jednak pod uwagę utrzymanie w treści komunikatu oceny zrównoważonych ryzyk dla inflacji, zapowiedziane działania dotyczące wsparcia rynku kredytów dla przedsiębiorstw, czy nadal podkreślany pozytywny wpływ dotychczas podjętych działań prawdopodobieństwo obniżki stopy depozytowej EBC wydaje się niewielkie.

W piątek (3.05), podczas gdy Polska znów świętowała, za Oceanem indeksy doszły do rekordowych poziomów. Tydzień Wall Street zakończyło na zielono - indeks Dow Jones zbliżył się do poziomu 15000 pkt, zaś S&P wspiął się powyżej 1600 pkt. Nastroje na parkiecie zdominowały doniesienia z rynku pracy w USA. Departament Pracy podał, że w kwietniu amerykańska gospodarka stworzyła 165 tys. nowych miejsc pracy, co okazało się dużo lepszym wynikiem od oczekiwanych przez analityków 135 tys. Niespodziewanie z 7,6% do 7,5% obniżyła się też stopa bezrobocia w USA osiągając tym samym najniższy poziom od grudnia 2008 r.

Co więcej, dokonana została także weryfikacji wcześniejszych danych o nowych stanowiskach pracy: za luty podwyższono wynik z 268 do 332 tys., zaś w przypadku marca z 88 do 138 tys. W reakcji na raport non-farm payrolls kurs EUR/USD spadł poniżej 1,304. Nastroje szybko jednak posyła kolejna piątkowa publikacja - poinformowano bowiem, że zamówienia w przemyśle amerykańskim spadły w marcu o 4,0%, zaś indeks ISM dla branż poza przemysłowych obniżył się do 53,1 pkt. W rezultacie poniedziałkową sesję europejską rozpoczynamy w okolicach 1,31 USD za euro w oczekiwaniu na publikację indeksu Sentix i wielkości sprzedaży detalicznej w strefie euro.

W kolejnych dniach bieżącego tygodnia poznamy jeszcze zamówienia w przemyśle, produkcję przemysłową i bilans handlu zagranicznego dla Niemiec. Z USA napłyną dane z rynku nieruchomości (m.in. wnioski o kredyt hipoteczny) oraz rynku pracy (m.in. wnioski o zasiłek dla bezrobotnych). W międzyczasie wystąpienia publiczne będą mieć niektórzy członkowie FOMC (m.in. Ch.Evans - szef Fed z Chicago, Ch.Plosser - szef Fed z Filadelfii, czy B.Bernanke - szef Fed). W Polsce najważniejszym wydarzeniem będzie zaplanowane na 7-8 maja posiedzenie RPP.

Po decyzji EBC i otwartej furtki do ewentualnego dalszego łagodzenia polityki monetarnej przez Fed wzrosło prawdopodobieństwo obniżki stóp NBP. Pytanie co zrobi Rada: osłabi, czy wzmocni złotego pozostaje wciąż jednak otwarte. Wypowiedzi członków RPP jakie napływały na rynek od ich kwietniowego posiedzenia nie były bowiem aż tak gołębie, choć wyczuwało się w nich akceptację dla niższego kosztu pieniądza w okresie do końca roku. W tym tygodniu decyzję o stopach procentowych podejmować będą też Bank Australii i Bank Anglii. W obydwu przypadkach oczekuje się utrzymania stóp na niezmienionym poziomie odpowiednio: 3,0% i 0,5%.

Joanna Bachert

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »