Reklama

Coraz bliżej przełomu?

To nieważne, że przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego odcięli się od spekulacji włoskiego dziennika "La Stampa", który w weekend podał, że Włochy mogą otrzymać 500-600 mld EUR pomocy z MFW, a źródła w niemieckim rządzie zdementowały spekulacje o pomyśle emisji wspólnych obligacji tych krajów Eurolandu, które posiadają (jeszcze) rating AAA, o czym pisała gazeta "Die Welt".

Rynek zakłada, że "coś się szykuje" w ciągu najbliższych dni. Wczoraj gazeta "Welt am Sonntag" szeroko pisała o tym, że Niemcy i Francja planują najpóźniej na najbliższym szczycie Unii Europejskiej (8-9 grudnia) przeforsować nowy, bardziej restrykcyjny pakt stabilności euro. Z racji tego, że konieczna w tej sytuacji procedura zmiany unijnego traktatu, mogłaby trwać zbyt długo, nowy pakt miałby na początku polegać na bilateralnych porozumieniach pomiędzy krajami. Innymi słowy mamy koncepcję klubu "super-euro" w strefie euro. Dziennikarze "WaS" nie wykluczyli, że w takiej sytuacji Niemcy mogliby ustąpić w kwestii silnego zaangażowania się Europejskiego Banku Centralnego na rynku długu. Mamy, zatem przełom? Trudno powiedzieć - pytanie, czy tzw. porozumienie "super-euro" nie jest wprowadzane za późno i czy nie doprowadzi to do mocnych podziałów w strefie euro i całej Unii Europejskiej. Tyle, że w obecnej sytuacji rynki finansowe nie mają czasu na takie rozważania, liczy się tylko to - jak szybko uda się wdrożyć mechanizmy mogące zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się kryzysu. O tym, że sytuacja jest bardziej, niż podbramkowa pisałem w piątek zwracając uwagę na Hiszpanię, która może wystąpić z wnioskiem o "bailout".

Reklama

Lepsze nastroje na rynkach światowych poprawiły też sytuację na złotym - zwłaszcza widać to po zachowaniu się dolara, który wyraźnie wrócił poniżej 3,40 zł. To efekt wzrostu notowań EUR/USD w okolice 1,3350. Dzisiaj w kalendarzu mamy dość ważny przetarg obligacji w Belgii, a także dane z Niemiec i USA. Dzień zakończy wspólna konferencja po szczycie UE i USA, ale wydaje się, że istotniejsze mogą okazać się informacje z jutrzejszego spotkania ministrów finansów państw strefy euro.

EUR/PLN: W piątek wieczorem notowania przełamały wrześniowy szczyt na 4,5270 osiągając maksimum w rejonie 4,5470. Niemniej w poniedziałkowe cofnięcie się do 4,50, pokazuje, że wrześniowy szczyt nadal powinien być brany pod uwagę jako opór. Wskaźniki na dziennym wykresie są dość mocno wykupione, co teoretycznie nie wyklucza gwałtownego ruchu w dół w kolejnych dniach. Na razie kluczowe wsparcie to 4,50, a opór to wspomniane 4,5270.

USD/PLN: Mocne wyjście w górę w piątek wieczór, jest teraz wyraźnie kontrowane przez podaż. Mocne wykupienie wskaźników sugeruje, że w kolejnych dniach może pojawić się szybki ruch w dół. Wiele będzie jednak zależeć od zachowania się EUR/USD. Kluczowe wsparcie to teraz okolice 3,35-3,37, a opór 3,40-3,44.

EUR/USD: Mocne wyjście w górę w poniedziałek rano daje szanse na przełamanie negatywnej tendencji. Dzienne wskaźniki są mocno wyprzedane, co potwierdzałoby taki scenariusz. Niemniej dopóki nie dojdzie do wyraźnego sforsowania strefy 1,3400-1,3420 (górne ograniczenie klina), to taki ruch nie będzie do końca wiarygodny. Mocne wsparcie na dziś to okolice 1,33.

GBP/USD: Mocne odbicie w górę może sugerować większą korektę. Niemniej kluczowe w tym względzie będzie sforsowanie oporu 1,5565-1,5600.

Marek Rogalski - analityk DM BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: Bliżej | waluty | 'Die Welt' | "Die Welt"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »