Reklama

Czechy i Nowa Zelandia określą oprocentowanie

Nie twierdzimy bynajmniej, że akurat Czechy i Nowa Zelandia wstrząsną dziś rynkiem - zapewne nie udałoby się im to nawet, gdyby mocno chciały. Ale formalnie rzecz biorąc, czeski bank centralny określi stopę procentową o 13:00, zaś nowozelandzki o 22:00. W obu przypadkach nie oczekuje się zmian: powinno pozostać odpowiednio 0,25 proc. i 1,75 proc.

Nie twierdzimy bynajmniej, że akurat Czechy i Nowa Zelandia wstrząsną dziś rynkiem - zapewne nie udałoby się im to nawet, gdyby mocno chciały. Ale formalnie rzecz biorąc, czeski bank centralny określi stopę procentową o 13:00, zaś nowozelandzki o 22:00. W obu przypadkach nie oczekuje się zmian: powinno pozostać odpowiednio 0,25 proc. i 1,75 proc.

Z drugiej strony, nichts wird uns aufhalten, alles ist möglich, jak to powiedział Bill Clinton w Berlinie w roku 1994. Na przykład całkiem niedawno Bank Kanady zaskoczył rynki dwiema podwyżkami kosztu pieniądza. Dziś zresztą o 18:00 wypowie się Stephen Poloz z tegoż właśnie banku. W ogóle zresztą decydenci monetarni idą powoli w stronę zacieśniania: tak robi Fed, tak będzie musiał czynić także i EBC.

Na razie eurodolar pozycjonuje się przy 1,1770. Dolar pozostaje silny, rozbito trwający ok. miesiąc obszar, który ograniczony był od dołu przez 1,1825. Wczorajsze wypowiedzi Janet Yellen i Raphaela Bostica były raczej jastrzębie, np. Yellen zwróciła uwagę na to, że zbyt stopniowa polityka zacieśniania też może być zagrożeniem, a Bostic przyznał, że odpowiada mu grudniowy termin trzeciej podwyżki stóp w tym roku.

Reklama

O 14:30 mamy dane o zamówieniach w Stanach za sierpień, o 15:15 wypowie się Neel Kashkari z Fed (to akurat ewidentny gołąb). O 19:30 mamy Bullarda, o 20:00 Lael Brainard.

Temat PLN

Euro-złoty nie przebił jeszcze 4,30, jest ok. 1 - 1,5 grosza niżej. To daje pewne nadzieje tym, którzy są przeciwni osłabieniu PLN, aczkolwiek ogólny trend jest przeciw nam od połowy maja, mierząc po dołkach z tegoż maja i następnie lipca oraz września. Do tego wyraźnie tracimy do dolara, na USD/PLN mamy już 3,6420. Oczywiście to inna para, bardziej zależna od głównej, ale jednak rzadko się zdarza, by najogólniej pojęte kierunki euro-złotego i dolar-złotego długoterminowo szły w zupełnie przeciwne strony.

Dziś w programie nie ma danych makro, polska waluta powinna być zależna od tematów globalnych, jak ruch eurodolara, wypowiedzi przedstawicieli Fed, ewentualne napięcie w Korei.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »