Reklama

Czekamy na RPP

Czwartek na rynku głównej pary walutowej był kolejnym dniem umacniania budowanej w tym tygodniu konsolidacji. Kurs EUR/USD utrzymywał się w przedziale wahań z ostatnich dni 1,304-1,316; choć bliżej jego górnej bariery.

Drugi dzień z rzędu lekki wzrost kursu można tłumaczyć powrotem zaufania na rynki (choć najprawdopodobniej chwilowym), wynikającym przede wszystkim z ostatnich wypowiedzi prezesów Fed i EBC, którzy zapowiedzieli kontynuację polityki luzowania ilościowego przez ich banki centralne wspierającej rodzime gospodarki.

Pozytywnie odebrana została też wczorajsza wypowiedź członka EBC z której wynikało, że obecne poziomy kursu EUR/USD nie są niepokojące i nie ma potrzeby w nie ingerować. E.Nowotny potwierdził jednocześnie oczekiwania co do poprawy sytuacji krajów południa Europy wskazując rok 2014 jako czas wychodzenia z recesji gospodarek peryferii strefy euro. W ocenie Nowotnego (...) rządy jak i banki centralne odrobiły swoje zadanie. Zatem od strony warunków monetarnych jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji. Problem mamy po stronie realnej gospodarki, chodzi tu o tempo wzrostu, które ciągle nie jest odpowiednie". Odnosząc się do obecnej sytuacji Nowotny zapewniał, że ewentualne zmiany w prowadzonej dotychczas polityce gospodarczej Włoch nie będą fundamentalne. Jak już wielokrotnie podkreślaliśmy, dla rynków ważne jest, by nowy rząd nie tylko nie dopuścił do wzrostu deficytu budżetowego, ale przede wszystkim nie bał się reform prowadzących do pobudzenia długoterminowego wzrostu gospodarczego kraju.

Reklama

Ta utrzymująca się niepewność polityczno-gospodarcza we Włoszech nie przysporzy argumentów by euro zaczęło silnie zyskiwać wobec dolara. Włoski parlament zbiera się 15 marca, do tego czasu będą trwały negocjacje, których przebieg będzie wpływał na nastroje rynkowe. W czwartek przed możliwym negatywnym wpływem sytuacji na Półwyspie Apenińskim na inne kraje strefy euro (szczególnie peryferia) ostrzegał niemiecki minister finansów W.Schaeuble nawiązując do zeszłorocznych wyborów w Grecji, które wprowadziły sporo nerwowości na rynki finansowe. Jego słowa nie spotkały się jednak z większą reakcją rynku.

Ponadto już dzisiaj uruchomiona zostanie automatyczna procedura cięć budżetowych w USA. Amerykańscy politycy nie osiągnęli porozumienia w sprawie redukcji deficytu budżetowego. Choć tzw. klif fiskalny już od dawna zapisany jest w kalendarzu wydarzeń na rok 2013 i najprawdopodobniej jest już w dużej części zdyskontowany przez rynek, to najważniejszą obecnie kwestią jest reakcja inwestorów na wprowadzone cięcia, które mogą doprowadzić nie tylko do ograniczenia niektórych funkcji państwa, ale mogą również wpłynąć na spowolnienie wzrostu gospodarczego USA. Na szczęście cięcia będą wchodzić w życie stopniowo co oznacza, że Biały Dom oraz obie partie polityczne mają jeszcze trochę czasu na wypracowanie kompromisu. Jeśli jednak kolejne dane pokażą pogorszenie wskaźników zaufania, czy nastrojów w gospodarce mogą dać impuls do wyprzedaży. MFW już ostrzega przed możliwym obniżeniem prognoz makroekonomicznych dla gospodarki amerykańskiej, w tym PKB. Ewentualna aktualizacja szacunków miałaby miejsce w połowie kwietnia 2013 roku.

W rezultacie oczekujemy testu 1,30 USD i dalszej deprecjacji euro w kierunku co najmniej 1,28-1,28 USD w średnim horyzoncie. Silny opór stanowi natomiast poziom 1,319 USD i dopiero jego przełamanie otworzy drogę do 1,329-1,330 USD.

Na razie jednak zza oceanu napływają kolejne dobre informacje. Pozytywnie zaskoczyły dane z rynku pracy. W minionym tygodniu liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych spadła o 22 tys. i była niższa niż oczekiwane przez rynek 360 tys. Jeszcze większą niespodzianką okazał się odczyt indeksu Chicago PMI, który w lutym zamiast prognozowanego spadku do 54,3 pkt znalazł się na poziomie 56,8 pkt najwyższym od marca ubiegłego roku. Rozczarowała jedynie zweryfikowana dynamika wzrostu PKB w IV kw. 2012 roku odnotowana na poziomie 0,1%; co miało miejsce głównie za sprawą spadku zapasów i ograniczenia wydatków wojskowych. Niemniej słabszy od oczekiwanego na poziomie 0,5% wzrost pozwolił zakładać, że ultra łagodna polityka Fed nadal będzie prowadzona, a kolejne zastrzyki gotówki będą dostarczane na rynek, co skutecznie zneutralizowało słabszy wydźwięk danej. Ta silna wiara w Fed pozwoliła też relatywnie spokojnie przyjąć dzisiejsze negatywne doniesienia z Chin. Państwo Środka dostaje zadyszki, indeks PMI dla przemysły spadł w styczniu do poziomu 50,1 pkt, a to oznacza, że sektor zaczyna balansować już na granicy oddzielającej wzrost od recesji.

Złoty w porównaniu do czwartkowego otwarcia notowany jest w piątek rano lekko wyżej. Kurs EUR/PLN spadł do 4,145. Inwestorzy poznali już informacje o PKB za IV kw. 2012 roku. Wyższa od oczekiwanej dana (1,1% r/r wobec mediany rynkowej na poziomie 0,9%) umocniła złotego. Jest to bowiem ostatnia i kolejna pozytywna informacja na temat kondycji polskiej gospodarki przed przyszłotygodniowym posiedzeniem RPP w sprawie stóp procentowych.

Joanna Bachert

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »