Reklama

Cztery złote za dolara w zasięgu ręki

W zasięgu ręki są cztery złote za dolara nie cieszy tych, którzy muszą pośpiesznie kupować dolary. Dzisiaj wykres wybił się po południu w rejony 3,9950, za chwilę pewnie czeka nas test "czwórki".

Na głównej

Reklama

Niemiecki indeks ZEW zdecydowanie przebił dziś wszelkie prognozy (podawano wartości 6 pkt i 6,7 pkt jako założenia, faktyczny wynik to 10,4 pkt). Był to więc odczyt pozytywny, szczególnie po październikowym rezultacie 1,9 pkt - a jednak eurodolar nie ruszył szczególnie w górę. Wręcz przeciwnie - utrzymuje się wyraźnie poniżej 1,07, chwilami w pobliżu 1,0650.

Cóż, ZEW uchodzi za mniej istotny niż Ifo, a poza tym rynek tak czy inaczej spodziewa się, że polityki monetarne Fed i EBC będą się rozchodzić - tj. w USA pojawią się wyższe stopy, a w EBC ta czy inna forma pogłębionego luzowania.

Do tego dochodzić mogą jakieś podskórne niepokoje związane z ogólną kondycją Europy, biorąc pod uwagę niedawne zamachy w Paryżu. W efekcie nikt nie pali się do intensywniejszego podbijania euro, pomimo tego, że produkcja przemysłowa w USA wypadła słabo (-0,2 proc. m/m, prognozowano +0,1 proc.), a inflacja CPI po prostu wpisała się w prognozy.

Jutro w ciągu dnia wypowie się aż trzech przedstawicieli Fed - Lockhart, Mester i Dudley, a wieczorem jeszcze Kaplan z Dallas, poza tym poznamy protokół z posiedzenia FOMC. Czyli znów zaczną się dywagacje na temat ewentualności grudniowych podwyżek.

Zdają się one mocno prawdopodobne, choćby nawet narkotyk taniego pieniądza był czymś, w czym Fed się lubuje. Ale niestety - wystarczająco dużo już powiedziano i wycofanie się z grudniowej wizji nie będzie proste. Stąd też w mocy pozostaje ogólna perspektywa umacniania się dolara przez resztę listopada i w grudniu, przy ew. lekkich korektach.

Na złotym

W zasięgu ręki są cztery złote - to prawda. Ale nie na EUR/PLN, tylko na USD/PLN, co z pewnością nie cieszy tych, którzy muszą pośpiesznie kupować dolary. Dzisiaj wykres wybił się po południu w rejony 3,9950, za chwilę pewnie czeka nas test "czwórki".

Oczywiście ten "okrągły" poziom może trochę czasu wytrzymać, jego test byłby nawet dobrym momentem na większą korektę - ale też linia ta nie jest jakąś nienaruszalną świętością, nawet jeśli od dawna kurs dolara kojarzy się nam raczej z trójką, a kurs euro - raczej z czwórką.

Na EUR/PLN, swoją drogą, mamy okolice 4,25. Utrzymuje się rodzaj konsolidacji, dolne ograniczenia to ok. 4,20 - 4,21, górne można lokować nawet przy 4,30, choć przy pomyślnych wiatrach na razie powinny wytrzymywać okolice niewiele wyższe niż 4,25, a następnie 4,27.

Złotemu nie pomaga to, że rentowność obligacji 10-letnich jest w gruncie rzeczy dość nisko - przy 2,75 proc. Oczywiście bywały jeszcze niższe poziomy, ok. 2,06 proc. - ale mieliśmy też wybicia w rejony nieodległe od 3 proc. Ogólny trend na tym wykresie jest od początku lipca spadkowy.

Tomasz Witczak

FMC Management

Fed i EBC znowu na celowniku Po szoku wywołanym zamachami w Paryżu, rynki wracają do starych tematów: spotkania EBC w grudniu i najbliższego posiedzenia Fed, które prawdopodobnie zadecyduje o podwyżce stóp procentowych. Dla tych dwóch kluczowych kwestii najbardziej istotny będzie dzisiaj niemiecki indeks ZEW (wskaźnik ilustruje nastroje panujące wśród analityków i inwestorów instytucjonalnych), a także inflacja konsumencka i produkcja przemysłowa w USA. ZEW ma się polepszyć, produkcja wzrosnąć, a inflacja lekko pójść w górę. Takie są oczywiście prognozy, które ostatnio mają jednak problem z dostosowaniem się do rzeczywistości. Interesująca będzie Wielka Brytania, nie tylko ze względu symbolikę meczu Anglia - Francja, który ma być wieczorem rozegrany na stadionie Wembley. Anglicy publikują dziś dane o inflacji, który może mieć znaczenie dla funta, a także dla mocno zachowawczej narracji prowadzonej ostatnio przez Bank of England. Dane za trzeci kwartał roku obrotowego opublikuje dziś przed sesją Wal Mart - największa na świecie sieć handlowa. Jej akcjonariusze przeżywają ostatnio trudne chwile, zwłaszcza po opublikowaniu w połowie października fatalnych prognoz na przyszły rok. Tylko jednego dnia spadkobiercy założyciela Wal-Martu - Sama Waltona - czyli trójka jego dzieci i wdowa po ich bracie, stracili około 11 mld dol. Wprawdzie kurs lekko się odbił, ale zapowiedź strajku przed Czarnym Piątkiem, który w tym roku wypada 27 listopada (jest to symboliczny początek zakupów świątecznych w USA) i deklaracje podwyżek dla pracowników i tak podgrzewają atmosferę wokół spółki. dr Maciej Jędrzejak, Dyrektor Zarządzający Saxo Bank Polska
Dowiedz się więcej na temat: dolar | USA | kupować

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »