Reklama

Czy Bullard coś wie o NFP?

USA: Wczorajsze dane makro były mieszane. Szacunki przyszłych zwolnień wg. Challenger spadły w październiku do 50,5 tys. z 58,8 tys. , ale już cotygodniowe bezrobocie skoczyło do 276 tys., co podbiło w górę 4-tygodniową średnią - do 276 tys. Jednostkowe koszty pracy wzrosły w III kwartale zaledwie o 1,4 proc. k/k (oczekiwano 2,3 proc. k/k), ale już wydajność wyniosła 1,6 proc. - to mniej niż w II kwartale, gdy odnotowano zwyżkę o 3,5 proc. k/k, ale lepiej niż prognoza na poziomie -0,2 proc. k/k.

Przemawiający wczoraj Dennis Lockhart z FED przyznał, że intencją FED było przesunięcie oczekiwań rynku, co do podwyżki stóp i to się udało po ostatnim komunikacie. Dodał, że co do tego, czy stopy rzeczywiście wzrosną w grudniu będzie zależeć od bieżącej sytuacji. Jego zdaniem nie ma jednak ryzyka wyraźniejszego spowolnienia na rynku pracy.

Reklama

Z kolei James Bullard w wywiadzie udzielonym Thomson Reuters zastanawiał się jak FED może wyjaśnić rynkom finansowym, że spowolnienie na rynku pracy może być czymś normalnym przy obecnym cyklu ożywienia gospodarki, a średnia miesięczna nowych etatów na poziomie zbliżonym do 200 tys. jest w dłuższym okresie nie do utrzymania. Realistycznie wskazuje on na przedział 100-125 tys.

Tymczasem kluczowe dane Departamentu Pracy przed nami - o godz. 14:30 poznamy szacunki dotyczące wzrostu etatów w sektorze pozarolniczym w październiku (prognoza 180 tys.), prywatnym (szacunki 165 tys.), a także dane nt. stopy bezrobocia (utrzymanie 5,1 proc.), oraz długości tygodnia pracy, oraz dynamiki płacy godzinowej (prognoza 0,2 proc. m/m).

Naszym zdaniem: Co miał na myśli James Bullard, zastawiając się nad tym, jak FED może wytłumaczyć rynkom, że niższa dynamika nowych etatów to nie sygnał spowolnienia gospodarki, a perspektywa grudniowej podwyżki stóp pozostaje aktualna? To zobaczymy o godz. 14:30. Po ostatnich dobrych wskazaniach z indeksów ISM, szacunków ADP, a także "jastrzębich" słowach Yellen ze środy oczekiwania rynku co do tego, że dane będą dobre są duże. A w takiej sytuacji o łatwo o tzw. realizację zysków z ostatniego ruchu na USD w sytuacji, kiedy dane będą nawet nieznacznie gorsze.

W przypadku EUR/USD sytuacja od wczoraj nie uległa większym zmianom. Mocne wsparcia to okolice 1,0800-1,0830. Pierwszy silny opór, którego bliskość już wczoraj ograniczyła odbicie to 1,0896 bazujący na minimum z 28 października. Układ dziennych świec daje pewne szanse na wykształcenie się pro wzrostowej formacji gwiazdy porannej ze względu na wczorajszą świecę doji. Jesteśmy też po 5 falowej strukturze spadkowej od szczytu z połowy października. W przypadku realizacji scenariusza odbicia ważnym oporem poza 1,0896 będą okolice 1,0930-60, ale kluczowy może być poziom 1,0095 bazujący na minimum z 23 października.

Marek Rogalski

Dowiedz się więcej na temat: waluty | Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »