Reklama

Czy Fed zrobi więcej?

Dolar amerykański ponownie rządzi na niemal każdym rynku. Dolar nie tylko dominuje w stosunku do innych tradycyjnych walut, ale wpływa również na notowania surowców, kryptowalut czy również akcji. Powodem siły dolara jest wysoki odczyt inflacyjny, który wymaga przynajmniej utrzymania obecnego tempa zacieśniania w Rezerwie Federalnej. Oprócz tego Chiny ponownie straszą zmniejszeniem aktywności gospodarczej, co jest związane z kolejnymi restrykcjami i możliwą nową falą Covid-19.

Dolar amerykański ponownie rządzi na niemal każdym rynku. Dolar nie tylko dominuje w stosunku do innych tradycyjnych walut, ale wpływa również na notowania surowców, kryptowalut czy również akcji. Powodem siły dolara jest wysoki odczyt inflacyjny, który wymaga przynajmniej utrzymania obecnego tempa zacieśniania w Rezerwie Federalnej. Oprócz tego Chiny ponownie straszą zmniejszeniem aktywności gospodarczej, co jest związane z kolejnymi restrykcjami i możliwą nową falą Covid-19.

Inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 8,6 proc. w ujęciu rocznym za maj, co jest nowym ponad 40 letnim rekordem. Jeszcze kilka tygodni temu wszyscy wieszczyli szczyt inflacyjny w Stanach Zjednoczonych, ale mocne wzrosty cen paliw oraz innych kategorii doprowadziło do tego, że inflacja w ujęciu rocznym przyspieszyła, nawet pomimo zdecydowanie większej bazy. Tak wysoka inflacja wpływa negatywnie na nastroje konsumentów, którzy mogą zacząć ograniczać swoje wydatki i tym samym wpłynąć na kolejny trudny kwartał w USA. W takim wypadku wydaje się, że Fed będzie miał bardzo trudne zadanie, nie tylko na najbliższym posiedzeniu, ale w zasadzie na kilku kolejnych. Brak schłodzenia inflacji powoduje, że Fed mógłby zastanowić się nad wyższymi podwyżkami niż 50 punktów bazowych, ale również nad szybszej redukcji bilansu. Oczywiście byłby to cios dla rynku giełdowego, ale jednocześnie mógłby wpłynąć na ograniczenie wzrostu oczekiwań inflacyjnych, które w tym momencie są bardziej kluczowe niż sama wysoka inflacja obecnie.

Reklama

W odpowiedzi obserwowaliśmy bardzo mocnego amerykańskiego dolara. Para EURUSD spadła poniżej poziomu 1,0500, nawet pomimo tego, że Europejski Bank Centralny również przyjął bardzo jastrzębie stanowisko. Para USDJPY również zalicza spore ruchy i rośnie powyżej 135, również pomimo dużych obaw ze strony japońskich władz, że jen jest zdecydowanie zbyt słaby, co mogłoby sugerować jakieś zmiany w postawie banku centralnego.

Sam dolar zyskuje również przez kolejne problemy w Chinach, które wywołują zwrot gotówki do bezpiecznych przystani. W Pekinie zauważono coraz więcej przypadków koronawirusa, a w Szanghaju ponownie zaczęto nakładać restrykcję. Widać w takim wypadku, że drugi kwartał dla Chin może być również nieudany, podobnie jak pierwszy.

Na pół godziny przed otwarciem europejskich rynków kasowych za dolara płacimy aż 4,4021 zł, za euro 4,6164 zł, za franka 4,4516 zł, za funta 5,3982 zł.

Michał Stajniak, starszy analityk rynków finansowych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »