Reklama

Czy gorsze dane z Chin popsują nastroje?

Poprzedni tydzień przyniósł na rynki dużą zmienność i sporo niepewności. Wydaje się jednak, że obecnie na dalszy plan zeszła kwestia Ukrainy i dopóki nie zobaczymy nieoczekiwanego zaognienia się sytuacji na Krymie lub szerokiego wprowadzenia sankcji, to ewentualny wpływ informacji dotyczących Krymu powinien być krótkotrwały i nie mieć decydującego znaczenia dla kierunku na poszczególnych instrumentach w najbliższych dniach.

Nastroje na początku tygodnia popsuły za to dane z Chin, gdzie inflacja wyniosła 2% wobec oczekiwanych 2.1%, ważniejszy był jednak odczyt deficytu handlowego, który osiągnął 23 mld USD. Stało się to za sprawą spadającego eksportu, który skurczył się o 18.1% r/r.

Dane te pokazują, że spowolnienie w Chinach ciągle postępuje i nie widać na razie sygnałów o możliwym odwróceniu sytuacji, co może mieć wpływ na gospodarki Australii oraz Nowej Zelandii, które dużą część swojego eksportu kierują do Chin, a także surowce takie jak miedź, które znajdują się pod coraz większą presją. Warto wrócić jeszcze do zeszłotygodniowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego, który rozczarował inwestorów nie dając im nadziei na rychłe obniżki stóp procentowych. Spowodowało to wyraźne umocnienie euro, także na parach crossowych. Wzrostowy sentyment na EURUSD sprawdził swoją siłę już w piątek kiedy poznaliśmy lepsze dane z rynku pracy w USA za luty, gdzie liczba nowozatrudnionych wyniosła

Reklama

o 175 tys., a stopa bezrobocia nieznacznie wzrosła do 6.7%. Wydaje się jednak, że podobnie jak miało to miejsce w przypadku innych danych z USA, inwestorzy na razie wszystko zrzucają na karb czynników pogodowych, również ze względu na trudności

w szacunkach przy tak zniekształconych odczytach za grudzień oraz styczeń. Kluczowe w tej sytuacji powinny być dopiero dane za marzec, które pokażą rzeczywistą siłę amerykańskiej gospodarki. Dobrym sygnałem są jednak rosnące o 2.2 % r/r płace godzinowe, które pokazują, że pojawia się w USA na razie ograniczona presja płacowa. Dane te zostały dobrze przyjęte przez rynki i mogliśmy zobaczyć wyraźne umocnienie dolara, jednak wspomniany EURUSD stracił bardzo niewiele i nie zmieniło to wzrostowego obrazu na tej parze.

W dzisiejszym kalendarium brak jest istotnych odczytów, co powinno zwiastować spokojny handel w kierunkach zapoczątkowanych w poprzednim tygodniu. Dopiero w nocy poznamy wynik posiedzenia Banku Japonii, jednak obecnie nie oczekujemy żadnych zmian w polityce monetarnej BoJ i ewentualną zmienność może spowodować dopiero konferencja Haruhiko Kurody.

Technicznie sytuacja na EURUSD sugeruje obecnie ruch w stronę 1.3950 i dalej 1.40, gdyż udało się, pomimo dobrych danych z USA, utrzymać wybicie długoterminowej linii trendu wzrostowego i zamknąć tydzień powyżej 1.3830. Najbliższym wsparciem będą piątkowe minima na 1.3850 a dalej okolice 1.3800, których pokonanie może być początkiem większej korekty w stronę 1.3500.

Kamil Maliszewski, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »