Reklama

Czy nastąpi przełamanie amerykańsko-chińskiego impasu?

Środowa sesja na Wall Street zakończyła się prawie jednoprocentowymi spadkami i w trakcie dnia S&P 500 otarł się o poziom 2800 pkt., co było związane z coraz większymi obawami o sytuację w krajach rozwijających się oraz przeceną na rynku surowców, którym nie pomaga coraz silniejszy dolar.

Eurodolar spadł wczoraj do 1.13, co jest najniższym poziomem od połowy 2017 roku. W dniu dzisiejszym obserwowana jest na rynku poprawa sentymentu, którą zawdzięczamy informacjom o planowanych rozmowach, w końcówce sierpnia, chińskiego wiceministra handlu w USA. Kontrakt terminowy na S&P 500 wraca powyżej 2830 pkt. i do defensywy przechodzi dolar, który traci wobec większości głównych walut, a notowana EURUSD wracają w kierunku 1.14. W godzinach porannych słabszy jedynie jest japoński jen, co jest związane z poprawą nastrojów, a kurs USDJPY próbuje wrócić powyżej 111.

Reklama

Mimo stopniowego odreagowania tureckiej waluty, po piątkowym załamaniu, w dalszym ciągu na rynku utrzymują się obawy o kondycję krajów Emerging Markets, które dodatkowo zostały podsycone we wtorek słabszymi lipcowymi danymi z Chin. W środowisku silnego dolara przełożyło się to na dużą przeceną surowców. Kiepskie dane z gospodarki Państwa Środka w połączeniu ze spadkami rud żelaza poskutkowały zejściem notować dolara australijskiego na 18-miesięczne minima, z których w dniu dzisiejszym wyciągają go nadzieje na przełamanie impasu w rozmowach pomiędzy USA a Chinami. Opublikowane w trakcie sesji azjatyckiej lipcowe dane z rynku pracy okazały się mieszane. Z jednej strony stopa bezrobocia okazała się niższa od oczekiwań i wyniosła 5.3%, podczas gdy poziom zatrudnienia nieoczekiwanie zmniejszył się o 2.9 tys., a oczekiwano wzrostu o 15 tys. Jednym z elementów, który z pewnością nie pomaga nastrojom na rynku oraz australijskiej walucie jest planowany w kolejnym tygodniu wzrost do 25% ceł na kolejne chińskie dobra.

Na rynku surowcowym oprócz przeceny metali przemysłowych wyróżniają się spadki notowań złota, które zniżkowało dziś nawet do 1160 USD za uncję. Z kolei w przypadku rynku ropy wczorajsze dane amerykańskiego Departamentu Energii, które nieoczekiwanie wskazały wzrost zapasów ropy o prawie 7 mln baryłek sprowadziły notowania WTI w okolice 64 USD. W dniu dzisiejszym kalendarium makroekonomiczne nie jest zbytnio obfite. Przed południem opublikowane zostaną dane o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii, a w godzinach popołudniowych dane o pozwoleniach oraz rozpoczętych budowach domów w USA, indeks Filadelfia Fed oraz cotygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Choć wczorajsze dane o inflacji z Wielkiej Brytanii okazały się mniej więcej zgodne z oczekiwaniami, to i tak funt znajduje się w nie najlepszym położeniu, a brak perspektyw szybkiego porozumienia z Unią może dalej spychać go w kierunku 1.25.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »