Reklama

Czy Powell zostanie Św. Mikołajem?

Przed dzisiejszą decyzją amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która przyniesie czwartą w tym roku i dziewiąta w całym cyklu zapoczątkowanym w 2015 roku podwyżkę stóp procentowych, sentyment wobec bardziej ryzykownych aktywów pozostaje fatalny, a indeksy giełdowe zmierzają w kierunku tegorocznych minimów.

Notowania kontraktu terminowego na S&P 500 znalazły się w dniu wczorajszym na nowych tegorocznych minimach na poziomie 2528 pkt., skąd następuje 20-punktowe odbicie. Wynik dzisiejszego posiedzenia Fed będzie kluczowy dla bardziej ryzykownych aktywów w końcówce roku. Potencjalnie ratunkiem dla inwestorów na Wall Street może być złagodzenie przekazu dotyczącego dalszych podwyżek stóp procentowych.

Obserwowane pogorszenie koniunktury gospodarczej oraz wygasający impuls fiskalny zapewne przełoży się na obniżenie prognoz wzrostu gospodarczego oraz inflacji. Zmiany mogą dotyczyć również samego komunikatu, gdyż Powell sugerował już, że kolejne podwyżki stóp powinny zależeć od napływających danych.

Reklama

Wykreśleniu zatem zapisu o stopniowym zacieśnianiu polityki monetarnej może zostać gołębio odebrane, niemniej jednak kluczowe będzie mediana prognoz poszczególnych członków Komitetu dotycząca oczekiwanych podwyżek stóp procentowych. Wrześniowe prognozy zakładały trzy podwyżki w 2019 roku, a rynek obecnie wycenia tylko jedną. Jeśli mediana nie zostanie obniżona do 2 podwyżek, bez względu na inne elementy posiedzenie będziemy mieli do czynienia z jastrzębią niespodzianą sprowadzającą indeksy giełdowe na nowe minima i dającą mocny impuls dolarowi.

W takim scenariuszu zapewne EURUSD przetestowałby ostanie minima na 1.12. Oczekiwania są gołębie i z tego względu może być trudno je przebić. Zmiana komunikatu, obniżenie prognoz PKB i inflacji oraz ilości podwyżek na 2019 rok powinno sprzyjać jednak wzrostom EURUSD w kierunku 1.15.

Na inwestorów na rynku akcyjnym niepokojące może być jednak to, że ostatniej przecenie towarzyszyła słabość dolara. Mimo gołębich oczekiwań indeksy osuwają się na niższe poziomy przez obawy związane ze spowolnieniem gospodarczym, a więc nawet złagodzenie retoryki przez amerykańskich bankierów centralnych może okazać się niewystarczające do trwałej poprawy na tym rynku.

Wzrost obaw o kondycję światowej gospodarki negatywnie odbija się także na rynku ropy naftowej, która w przypadku WTI spadła wczoraj do 46 USD, co jest najniższym poziomem od sierpnia ubiegłego roku.

Ropie naftowej nie pomagają też wczorajsze dane API, które wskazały na nieoczekiwany wzrost zapasów ropy naftowej w ubiegłym tygodniu o 3.5 mln baryłek, podczas gdy konsensus rynkowy wskazywał na spadek ilości magazynowanego surowca o 2.5 mln. Oficjalne dane dziś o 16:30. W kalendarium makroekonomicznym w dniu dzisiejszym znajdują się dane o inflacji w Wielkiej Brytanii oraz Kanadzie, generalnie jednak przez decyzją Fed na rynkach powinna być wyczuwalna atmosfera wyczekiwania.

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »