Reklama

Czy to już rynek niedźwiedzi?

Do listy czynników ryzyka inwestorzy mogą dopisać to związane z zamknięciem amerykańskiej administracji rządowej w wyniku braku porozumienia w Kongresie nt. finansowania budowy muru na granicy z Meksykiem. Informacje te znajdują podatny grunt, gdyż warto przypomnieć, że podobne zagrożenie przed rokiem nawet na chwilę nie wyhamowało wzrostowego impetu na Wall Street.

Sentyment wobec bardziej ryzykownych aktywów pozostaje fatalny, a indeksy giełdowe osuwają się na nowe minima. Amerykańskie indeksy straciły w dniu wczorajszym kolejne 2 proc., kontrakt terminowy na S&P 500 spadł do poziomu 2440 pkt. Niemiecki Dax dotarł natomiast do wsparć na 10500 pkt., co jest najniższym poziomem od końca 2016 roku. Notowania złota znajdują się już natomiast powyżej 1260 USD za uncję, co jest najwyższym poziomem od połowy roku.

Reklama

Wzrostom na tym rynku sprzyja nie tylko umacniający się popyt na bardziej ryzykowne aktywa ale również przecena dolara, który kolejną sesję traci wobec większości walut z grona G10, a kurs EURUSD zmierza w kierunku oporu na 1.15. Przecena amerykańskiej waluty jest dowodem na to, że za spadkami na amerykańskim rynku akcyjnym stoi nie Fed, a pogorszenie perspektyw wzrostu i obawy o skutki prowadzonej wojny handlowej. W konsekwencji S&P 500 ma za sobą najgorszy kwartał od 2008 roku, czyli od wybuchu kryzysu finansowego.

W takim środowisku kapitał płynie tylko w kierunku bezpiecznych przystani, a na rynku walutowym zdecydowanie pozytywnie wyróżnia się japoński jen, co w połączeniu z przeceną amerykańskiej waluty sprowadza notowania USDJPY do najniższych poziomów od września. Za jednego dolara płaci się obecnie ok. 111 jenów.

Przepływ kapitału w kierunku bardziej bezpiecznych aktywów nie sprzyja też notowaniom ropy naftowej, która w przypadku odmiany WTI ubija dno na poziomie 46 USD. Niemniej jednak uwzględniając dynamikę ostatnich spadków, pogłębienie tego poziomu, może otworzyć drogę do dalszej przeceny w kierunku 42 USD. Obecnie notowania znajdują się na 16-miesięcznych minimach, podczas gdy na początku października kreśliły 4-letnie maksima tracąc w tym czasie 40 proc. Fed nie dał inwestorom prezentu na święta pod postacią mocnego złagodzenia retoryki.

Obecne nastroje oraz perspektywy wzrostu gospodarczego na 2019 r. może tylko poprawić porozumienie handlowe pomiędzy USA a Chinami, na co czas jest do końca lutego, ale kluczowe rozmowy są prowadzone. Amerykański prezydent musi mieć świadomość tego jak bardzo jest to istotny element dla rynków finansowych oraz tego, że brak porozumienia może przełożyć się na utrzymanie przewagi niedźwiedzi na Wall Street przez dłuższy czas, co może bardziej zachęcać go do uzyskania kompromisu.

Rafał Sadoch

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »