Reklama

Czy złoty podąży tropem walut surowcowych?

Wtorkowa sesja europejska na rynku walutowym rozpoczęła się od aprecjacji kursu euro wobec dolara amerykańskiego. Była to kontynuacja trendu obserwowanego jeszcze na sesji azjatyckiej do czego przyczyniła się wieczorna wypowiedź Sandry Pianalto z oddziału Rezerwy Federalnej w Cleveland, która stwierdziła, że ożywienie gospodarcze w USA jest "frustrująco niskie" a sytuacja na amerykańskim rynku pracy ciągle słaba.

Ze względu na fakt, że kurs EUR/USD znajdował się wczoraj w okolicy ważnego psychologicznego wsparcia na poziomie 1,30, wypowiedź ta wystarczyła do tego, aby stać się pretekstem do ucieczki rynku powyżej poziomu 1,31. Trend ten wzmocniła również ranna wypowiedź szefowej MFW Christine Lagarde, która stwierdziła, że widzi postęp w reformach konsolidacji budżetowej w Hiszpanii oraz wyraziła opinię, że ogłoszone dotychczas przez włoski rząd reformy oszczędnościowe w Włoszech będą "wystarczające" o ile tylko zostaną do końca wdrożone. Nadmieniła również, że do końca tygodnia spodziewa się zwiększenia funduszy MFW przeznaczonych na pomoc krajom zagrożonym niewypłacalnością do wartości powyżej 400 mld USD.

Reklama

Po tej wypowiedzi Kurs EUR/USD zaczął zyskiwać na wartości, i co warte odnotowania nastąpiło to zarówno przed odczytem indeksu nastrojów instytutu ZEW (wzrost w kwietniu do 23,4 wobec 22,3 w marcu) jak i zakończoną sukcesem aukcją hiszpańskich bonów. Mimo umocnienia euro wobec dolara, jest mało prawdopodobne, aby ten trend mógł być kontynuowany ze względu na lepszy aktualnie stan gospodarki USA i ich systemu finansowego.

Umocnieniu euro wobec dolara nie towarzyszyło znaczące umocnienie złotego wobec obu tych walut. Najprawdopodobniej przyczyniło się do tego opublikowany na wtorkowej sesji azjatyckiej protokół z ostatniego posiedzenia Królewskiego Banku Australii (RBA). Zdaniem RBA spowolnienie dynamiki wzrostu PKB wraz z malejącą presją inflacyjną stworzy przestrzeń dla poluzowania polityki monetarnej w tym roku. Spowolnienie gospodarcze w Australii jest negatywnym prognostykiem tak dla dolara australijskiego jak i dla walut rynków wschodzących, które, podobnie jak waluty surowcowe, są mocno powiązane ze stanem koniunktury w Chinach. W takim scenariuszu oznaczałoby to również deprecjację złotego (wykres dnia), gdyż złoty i inne waluty rynków wschodzących mają zwykle ten sam trend co waluty surowcowe, przy czym w okresach deprecjacji walut surowcowych, waluty rynków wschodzących zwykle tracą na wartości bardziej niż waluty surowcowe.

Jarosław Kosaty, Biuro Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Dowiedz się więcej na temat: ożywienie gospodarcze | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »