Reklama

Czym i czy w ogóle niepokoi się Fed?

Długie pozycje w USD w ostatnich godzinach były redukowane, gdyż słabsze dane makro z USA oraz wyniki spółek z Wall Street podnoszą wątpliwości, czy FOMC nie złagodzi stanowiska z powodu siły dolara? EUR/USD został pchnięty ponad 1,14, choć rynek wygląda, jakby badał, na ile można podciągnąć kurs, zanim podaż znów zaatakuje.

Strach przed silnym powrotem podaży euro jest wyczuwalny na rynku, gdyż realizacja zysków z krótkich pozycji na EUR/USD przebiega w umiarkowanym tempie, a inwestorzy badawczo podchodzą do każdego podejścia kursu wyżej. Wczorajsze zwyżki na starcie sesji europejskiej wystąpiły tylko dlatego, że znalazły katalizator we fluktuacjach EUR/CHF, na którym spekulowano przy jakim poziomie i w jakiej skali SNB będzie interweniował na rzecz osłabienia franka. Jednak jak szybko EUR/CHF zyskał ponad dwie figury, równie prędko je oddał, w obu przypadkach ciągnąc za sobą eurodolara. Popołudniowe zachowanie kursu to już wpływ danych makro z USA. Grudniowe zamówienia na dobra trwałego użytku odnotowały spadek zarówno w ujęciu ogólnym (-3,4 proc. m/m), jak i bazowym (-0,6 proc.). Dodając do tego rozczarowujące wyniki finansowe spółek operujących globalnie, rynek zaczął się zastanawiać, czy silny USD szkodzi amerykańskim firmom i skłoni Fed do przyjęcia łagodniejszego stanowiska?

Reklama

Jednak ważniejszą kwestią dla Fed w ocenie wymiany handlowej powinno być nie to, że spadek zyskowności bierze się niekorzystnego przewalutowania zysków z zagranicy, ale poziom wolumenu eksportu. Naszym zdaniem dopóki nie nastąpi silny spadek eksportu, Fed powinien neutralnie podchodzić do sprawy i dlatego oczekujemy, że komunikat po styczniowym posiedzeniu FOMC (20:00) przyniesie niewielkie zmiany w stosunku do oświadczenia z 17 grudnia. Naszym zdaniem Fed podtrzyma swoją ocenę, że może pozostać "cierpliwy" na polu rozpoczęcia normalizacji polityki pieniężnej, co oznacza gotowość do podwyżki już w czerwcu. Jakkolwiek istnieje ryzyko, że w styczniowym komunikacie większy akcent zostanie położony na ryzyka niższej inflacji z tańszej ropy lub droższego dolara, uważamy, że obawy zostaną zrównoważone przez pozytywną ocenę aktywności gospodarczej i trendów na rynku pracy. Od ostatniego posiedzenia FOCM dane były ogólnie lepsze od oczekiwań - wzrost PKB w III kw. zrewidowany do 5 proc. SAAR z 4,2 proc. oraz mocniejszy spadek stopy bezrobocia (do 5,6 proc. w grudniu) wskazują na zdrową gospodarkę, która nie wymaga ekspansji monetarnej przy użyciu zerowych stóp procentowych.

Naszym zdaniem niezrozumienie przez rynek podejścia Fed wynika z tego, że inwestorzy traktują podwyżkę jako przejaw zacieśniania, a Fed - jako wyjście z ekstremalnym warunków. Stąd w naszej ocenie niemal niezmieniony komunikat FOMC może zostać odebrany jako jastrzębi, biorąc pod uwagę, że od ostatniego posiedzenia rynek odsunął perspektyw pierwszej podwyżki na koniec 2015 r. Zderzenie się złagodzonych oczekiwań z niezłomnym stanowiskiem banku może przynieść szok od strony "zapóźnionego" w wycenie rynku, na powrót rozbudzając popyt na USD.

Dane o CPI z Australii w IV kwartale miały mieszany wydźwięk, gdyż silniejszy spadek ogólnego wskaźnika cen (0,2 proc. k/k, prog. 0,3 proc.) spotkał się ze wzrostem inflacji bazowej (0,7 proc., prog. 0,5 proc.). Mieszane dane były pozytywne dla AUD, gdyż osłabiają presję na obniżkę stóp procentowych przez RBA na posiedzeniu w przyszłym tygodniu. Jednak rynek dalej spodziewa się cięć w 2015 r. (o 50 pb), stąd perspektywy dla AUD w dłuższym horyzoncie wciąż nie są zbyt dobre, szczególnie jeśli dodamy do tego inne aspekty (np. słabość gospodarki Chin). Pozostając w temacie, przereagowanie negatywnego nastawienia inwestorów względem walut z Antypodów może dziś wieczorem zadziałać także na korzyść kiwi. O 21:00 decyzję w sprawie stóp procentowych podejmuje RBNZ. Rynek zdaje się oczekiwać większego złagodzenia stanowiska niż bank może sobie pozwolić. Zaskakująca jastrzębiość (a nawet neutralność) może umacniać NZD, a przy słabnącym zapale na kupowanie AUD, AUD/NZD jest otwarty do zawrotu w dół. To także dobre miejsce, jeśli chce się ominąć całe zamieszanie wokół USD.

Konrad Białas

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »