Reklama

Dalsze oznaki porozumienia

Po udanym pierwszym dniu rozmów, wszystko wskazuje na to, że również drugi przebiegał w dobrej atmosferze. W czasie weekendu Donald Trump zakomunikował na twitterze, że osiągnięta została pierwsza faza porozumienia z Chinami.

Według słów amerykańskiego prezydenta pierwsza część umowy, która potencjalnie miałaby zostać podpisana na szczycie APEC w dniach 16-17 listopada obejmować ma zwiększone zakupy produktów rolnych z USA, kwestie respektowania praw intelektualnej własności, a także dotyczyć kursu chińskiego juana. Planowane porozumienie ma więc obejmować szerszy zakres tematów niż spodziewano się w przeddzień wznowienia zeszłotygodniowych negocjacji. Ze swojej strony Stany Zjednoczone zdecydowały się z kolei na zawieszenie zaplanowanej na 15 października podwyżki ceł na towary warte 250 mld USD z 25% do 30%. Niemniej jednak reakcja rynku ryzykownych aktywów podczas początku poniedziałkowego handlu pozostaje umiarkowana. Notowania kontraktów terminowych na S&P500 jak i DAX-a otworzyły się się tuż poniżej piątkowych maksimów. Jednocześnie poziom zmienności jest niewielki. Na rynku walutowym w cenie pozostają natomiast bezpieczne przystanie w postaci szwajcarskiego franka oraz japońskiego jena. Pewien poziom sceptycyzmu wydaje się uzasadniony, bowiem dotychczas wprowadzone cła cały czas mają obowiązywać, a finalnie nie doszło jeszcze do podpisania porozumienia, co pozostawia pewien stopień niepewności. Bieżące taryfy cały czas wydają się ciążyć globalnej koniunkturze. Potwierdzają to dzisiejsze dane dotyczące dynamiki eksportu oraz importu z Państwa Środka za wrzesień, które okazały się gorsze od wcześniejszych prognoz. Od jutrzejszego dnia uwaga amerykańskich inwestorów kierować się będzie również w stronę rozpoczynającego się sezonu wyników. Tradycyjnie, raporty za trzeci kwartał wpierw opublikują największe banki. Już jutro przed sesją wyniki przedstawi JP Morgan, Citigroup, a także Goldman Sachs.

Reklama

Na rynku walutowym pod presją znajduje się funt, który odreagowuje spektakularne wzrosty z końcówki ubiegłego tygodnia. Pogorszenie nastrojów wokół brytyjskiej waluty należy wiązać z ostatnimi komentarzami ze strony Unii Europejskiej, które nieco tonują niedawny optymizm. Michael Barnier stwierdził, że rozmowy okazały się konstruktywne, jednak przed oboma stronami pozostało jeszcze wiele pracy. Najbliższe dni mogą będą tym samym kluczowe, bowiem szczyt Unii Europejskiej rozpocznie się już w czwartek, a nadzwyczajna sesja brytyjskiego parlamentu odbędzie się w piątek. Czasu na osiągnięcie porozumienie zostało więc niewiele, co może oznaczać, że raz jeszcze okaże się konieczne przedłużenie procesu Brexitu. Przewodniczący Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker w swoich ostatnich komentarzach wskazał, że nie powinno być z tym problemu. W związku z brakiem publikacji w dniu dzisiejszym istotnych danych makro, a także świętami w Japonii oraz Stanach Zjednoczonych handel powinien w początku tygodnia przebiegać w spokojnej atmosferze.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »