Reklama

Dalsze umocnienie dolara

Dane nt. inflacji CPI za wrzesień w USA nie dały argumentów do osłabienia dolara - odczyt pokazał na wzrost o 0,1 proc. m/m i 1,7 proc. r/r, czyli nieco powyżej mediany oczekiwań na poziomie 0,0 proc. m/m i 1,6 proc. r/r, chociaż w wersji bazowej był zgodny z oczekiwaniami (1,7 proc. r/r).

Dane te nie wnoszą jednak wiele do potencjalnej dyskusji nt. skali podwyżek stóp procentowych przez FED w latach 2015-16, między innymi dlatego, że FED dawał już do zrozumienia, że bardziej polega na innych miarach inflacji, chociażby wskaźniku PCE bazującym na dynamice wydatków.

Dzisiaj dolar był raczej silny słabością innych walut. Przecena euro była echem wczorajszych spekulacji nt. możliwości uruchomienia szerokiego programu korporacyjnego QE w wydaniu Europejskiego Banku Centralnego jeszcze w I kwartale 2015 r.

Jest oczywiste, że im gorsze będą dane makroekonomiczne ze strefy euro, tym większa będzie presja na ECB i tym samym tańsze euro. Tymczasem ważne z punktu widzenia rynkowych nastrojów dane - wstępne odczyty PMI za październik w strefie euro - poznamy już jutro rano. Swoje robiły też obawy związane z publikacją wyników testów wytrzymałościowych dla europejskich banków - po południu przedstawiciel funduszu PIMCO przyznał, że oblać może je aż 18 z 130 instytucji, chociaż jak dodał wyniki mogą zostać odebrane pozytywnie, gdyż pokażą "wytrzymałość" największych graczy na rynku. Mamy, zatem dość umiejętne żonglowanie nastrojami i w zasadzie wyciszanie wpływu tego czynnika - tak czy inaczej będzie on już zdyskontowany.

Reklama

Na wykresie EUR/USD widać, że wsparcie w okolicach 1,2680 spełniło swoją rolę tylko przez kilka godzin, ostatecznie rejon ten padł i stał się teraz mocnym oporem. Ważne wsparcie to teraz okolice 1,2630. Jednak i te mogą łatwo paść, jeżeli jutrzejsze odczyty PMI ze strefy euro rozczarują. Rano zwracaliśmy uwagę, że EUR/USD najprawdopodobniej zaczął budować piątą falę w strukturze spadkowej - zwyczajowo już jest ona dość dynamiczna, ale przede wszystkim emocjonalna. Jej celem będzie złamanie ostatnich minimów na 1,25.

Dzisiaj taniał też brytyjski funt po publikacji październikowych "minutes" Banku Anglii. Wprawdzie nadal dwóch członków MPC głosowało za podwyżką stóp, to jednak generalny konsensus jest negatywny - zwraca się uwagę na spadającą presję cenową i płacową, co oznacza, że kwestia zacieśnienia polityki oddala się coraz bardziej w czasie. Zwłaszcza, że członkowie MPC dostrzegają też ryzyka związane ze słabnącym popytem globalnym i zagrożeniami dla eksportu, jakie mogłyby płynąć ze zbyt mocnego funta. Innymi słowy, wydaje się, że scenariusz zakładający, że BOE podniesie stopy procentowe przed FED, jest coraz mniej realny.

Ujecie tygodniowe dla GBP/USD pokazuje, że ... trend spadkowy ma się dobrze i może ulec przyspieszeniu, gdyby w ciągu kilku(nastu) dni doszło do złamania minimum z ubiegłego tygodnia na 1,5873.

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »