Reklama

Dane makro poprawiają nastroje

Przez większą część sesji nastroje inwestorów były słabe, a na rynku w przewadze były niedźwiedzie. W efekcie EUR/USD płynnie kierował się na południe, chociaż wahania kursu były przez większość notowań dzisiaj dość mocno ograniczone.

Dopiero późniejsze dane makro spowodowały nieco większy ruch na rynku walutowym. Początek notowań należał jednak do strony podażowej, której udawało się spychać indeksy i kurs eurodolara na niższe poziomy. Nad rynkami nadal ciążyły nienajlepsze nastroje związane z niepewnością co do sytuacji w Grecji, a także spowodowane dzisiejszą groźbą agencji Moody's. W poprawie nastrojów nie pomogła całkiem dobra aukcja hiszpańskiego długu, której inwestorzy niemal wcale nie zauważyli. Główna para walutowa w najniższym momencie testowała poziom tuż pod barierą psychologicznego wsparcia na 1,30, jednak poziom ten udało się później ostatecznie wybronić. Traciły też nieco rentowności długu na rynku wtórnym, ale to również bykom nie pomagało.

Reklama

Nastroje zmieniły się jednak dopiero po publikacji amerykańskich danych makroekonomicznych, które wypadły całkiem dobrze. Dzięki najniższej od 4 lat liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, dobrym odczytom z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz niższej od prognoz inflacji PPI eurodolar przystąpił do nieznacznego odrabiania strat poniesionych w pierwszej części handlu. Później na konferencji w USA przemawiał szef FED, Ben Bernanke jednak z jego ust nie padło nic, co mogłoby mieć znaczący wpływ na rynek. Indeksy w Stanach Zjednoczonych rozpoczęły notowania z neutralnych poziomów po czym rozpoczęły nieznacznie odrabiać straty, w efekcie czego EUR/USD wzrósł do poziomu 1,3025. W miarę zbliżania się do godziny 16:00 i ostatniej dziś istotnej publikacji makroekonomicznej nastroje lekko siadły i indeksy powróciły nawet poniżej czwartkowego zamknięcia, dzięki czemu eurodolar nieco się osunął. Ostatnia dana wypadła jednak lepiej od prognoz (10,2pkt., wobec prognoz na poziomie 9,5pkt). Dobry odczyt wsparł nieco obóz byków i EUR/USD powędrował do poziomu 1,3035, w którym też znajdował się po godzinie 16:20.

Złoty silniejszy w drugiej części notowań

Rodzima waluta od samego rana była głównie wyprzedawana przez inwestorów na świecie, w efekcie czego dosyć mocno traciła. Napięta sytuacja w Grecji źle wpłynęła na postrzeganie ryzykownych form lokowania kapitału i w miarę spadków na eurodolarze złoty powracał na wyższe poziomy.

Po porannym przekroczeniu poziomu oporu na 3,20 USD/PLN zameldował się w okolicach 3,2670, skąd jednak po dobrych danych udało się powrócić poniżej poziomu 3,2350. Na EUR/PLN sytuacja wyglądała podobnie jak na wykresie złotego i dolara. Tutaj po przekroczeniu oporu na 4,20 wykres wystrzelił w kierunku 4,24, skąd później wspierany wzrostem na eurodolarze powrócił poniżej poziomu 4,22. Złoty niemal nie zareagował na dzisiejsze lokalne dane makro o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu, gdzie szczególnie dynamika wynagrodzenia pozytywnie zaskoczyła (8,1% r/r, wobec oczekiwań na poziomie 4,9% r/r).

Michał Mąkosa, Jacek Jarosz

FMC Management

Dowiedz się więcej na temat: deta | Na południe | danie | Dana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »