Reklama

Dane nie robią wrażenia na rynku

​Bieżący tydzień przyniósł sporą paczkę danych makroekonomicznych, głównie z USA i Chin. Nie zrobiły jednak na inwestorach większego wrażenia. Dolar nieco zyskał, solidne dane z Chin podtrzymały sentyment. Jednak inwestorzy na Wall Street zdają się od dłuższego czasu nie przejmować publikacjami. Z kolei w Polsce dziś wszystkie oczy zwrócone będą na GPW i CD Projekt.

Dolar zyskał wczoraj po publikacji danych o sprzedaży detalicznej, które wypadły naprawdę solidnie. Co prawda wzrost o 0,3 proc. m/m nie robi wrażenia, jednak już po wyeliminowaniu samochodów było to +0,7 proc. m/m. Sprzedaż samochodów była najsłabszym punktem, notując 9. spadek w ujęciu rocznym w ciągu ostatnich 16 miesięcy. Dane o sprzedaży bez samochodów w ujęciu rocznym (+6,3 proc.) w ogóle wypadły świetnie, ale to dlatego, że rok temu mieliśmy paraliż rządu, który bardzo sprzedaży zaszkodził.

Reklama

Tak czy owak, dane wskazują na cały czas solidną sytuację amerykańskiego konsumenta, większe zagrożenie widać od strony produkcyjnej. Dane z Chin nie zrobiły większego wrażenia. Wzrost w całym 2019 roku wyniósł 6,1 proc., zaś w ostatnim kwartale roku 6%. To spowolnienie było jednak oczekiwane, a grudniowe dane o produkcji pokazały odbicie (+6,9 proc. r/r).    

Na Wall Street mieliśmy wczoraj kontynuację bicia rekordów, m.in. po świetnym raporcie Morgan Stanley. Prawdą jest jednak, że akcje rosły także w dniach, gdy wyniki rozczarowywały (np. Goldman Sachs). Sezon wyników kwartalnych dopiero się zaczął, jednak po 38 publikacjach spółek z S&P500 średnioważony zysk na akcję jest o 2,75 proc... mniejszy niż rok temu.

Tymczasem indeks jest 26 proc. wyżej. Bardzo ciekawie będzie natomiast dziś na GPW, a to za sprawą informacji o przesunięciu daty premiery gry "Cyberpunk 2077" przez CD Projekt. Spółka była do tej pory jasnym warszawskiego indeksu Blue Chipów, a sektor gier jako jeden z niewielu zachowywał się podobnie jak Wall Street. Tymczasem przesunięcie daty premiery o 5 miesięcy może zostać bardzo nerwowo odebrane przez rynki.

Piątkowy kalendarz ponownie jest dość ciekawy. O 10:30 poznamy dane o sprzedaży detalicznej z Wielkiej Brytanii. W USA zaplanowane są publikacje z rynku mieszkaniowego (14:30), o produkcji przemysłowej (15:15) oraz nastrojach konsumentów (16:00). O 8:45 dolar kosztuje 3,8054 złotego, euro 4,2385 złotego, frank 3,9414 złotego, zaś funt 4,9800 złotego.

Przemysław Kwiecień

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »