Reklama

Dane o produkcji z USA lepsze od prognoz

Kurs EUR/USD wybił się dzisiaj górą z kanału spadkowego w którym przebywał od drugiej połowy minionego tygodnia. Wartość euro względem dolara dotarła w okolice 1,2910 po czym weszła w fazę konsolidacji pod tym poziomem.

Brak silniejszego ruchu wzrostowego po przebiciu górnego ograniczenia wspomnianego kanału sugeruje, że w najbliższym czasie w notowaniach EUR/USD trudno będzie o większą zwyżkę. Umocnienie euro względem dolara może hamować już najbliższy opór, usytuowany na 1,2930. Kurs tej pary walutowej w wciąż zachowuje potencjał do spadków w dłuższym terminie.

Reklama

Notowania europejskiej waluty w stosunku do dolara w ostatnich godzinach wspierane były przez dość udane aukcje irlandzkiego i hiszpańskiego długu. Szkodził im natomiast słabszy od prognoz odczyt indeksu ZEW z Niemiec. Najistotniejszy z prezentowanych dzisiaj wskaźników ? produkcja przemysłowa USA nie przyniósł zbyt dużych zmian w notowaniach EUR/USD. Produkcja w Stanach Zjednoczonych w lipcu wzrosła o 1 proc. m/m przy oczekiwanej zwyżce na poziomie 0,5 proc. Eurodolar bezpośrednio po odczycie spadł o kilkanaście pipsów, co przeczyłoby faktowi, iż stał się on barometrem nastrojów rynkowych. Szybko jednak ruch ten został zniesiony, wobec czego trudno o jednoznaczną interpretację jego zmian. Wydaje się jednak, iż w najbliższym czasie powinien on poruszać się w tym samym kierunku co giełdy. Oprócz danych o produkcji przemysłowej, z USA na rynek napłynęły dzisiaj również doniesienia o liczbie wydanych pozwoleń na budowę domu oraz rozpoczętych budów. Wypadły one poniżej oczekiwań rynkowych, nie wywołały jednak zbyt dużej reakcji inwestorów.

Złoty w ostatnich godzinach zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice minimów z ostatniego tygodnia (3,9600). Polską walutę wsparły umiarkowane wzrosty obserwowane na światowych giełdach. Paradoksalnie złoty mógł się również nieco umocnić dzięki gorszym od prognoz danym z naszego kraju na temat wynagrodzeń. Płace w lipcu wzrosły o 2,1 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki o 3,7 proc. Dane te nieco zmniejszyły szansę na podwyżkę stóp procentowych w naszym kraju, co zwiększyło popyt na polskie obligacje i tym sposobem wsparło złotego. Bez silniejszych wzrostów na światowych giełdach o dalsze umocnienie rodzimej waluty może być jednak trudno.

Tomasz Regulski

Dowiedz się więcej na temat: dolar | USA | lepsze | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »