Reklama

Dane z Chin i decyzja Fitch w cieniu zamachu w Nicei

Wczorajsza decyzja Banku Anglii o pozostawieniu polityki monetarnej bez zmian była ogromnym zaskoczeniem, które jednak nie odbiło się większym stopniu na szerokim rynku. Powodem takiej decyzji BoE było najprawdopodobniej skokowe osłabienie funta w ostatnim czasie, które doprowadzi w opinii Komitetu Polityki Monetarnej do pojawienia się presji inflacyjnej.

Dlatego też Bank Anglii nie chciał dodatkowo osłabiać własnej waluty i dać więcej czasu na dostosowanie się przedsiębiorców do nowych realiów. Nie zmienia to jednak faktu, że poluzowanie polityki monetarnej i to najprawdopodobniej nie polegające jedynie na cięciu stóp procentowych, lecz także zwiększeniu programu skupu aktywów, zobaczymy już w sierpniu.

Reklama

Wydaje się, że to był powód, dla którego pozytywny sentyment na rynkach utrzymał się do końca sesji, w oczekiwaniu na bardzo istotne dane z Chin, które poznaliśmy w nocy. Wcześniej jednak opublikowane zostały dobre dane z amerykańskiej gospodarki, co pozwoliło odrobić dolarowi straty z wcześniejszej fazy sesji. Późnym wieczorem napłynęły natomiast na rynek informacje na temat kolejnego zamachu we Francji, co może zasiać niepewność wśród inwestorów, gdyż widzimy, że pomimo stanu wyjątkowego i ogromnych środków, które zostały zaangażowane, aby zapewnić bezpieczeństwo w okresie Euro2016, nie sposób zapobiec kolejnym aktom terroru, co może wzmagać i tak już silne nastroje antyimigranckie w Europie.

Dane z chińskiej gospodarki wydają się więc pozostawać w cieniu wydarzeń w Nicei, warto jednak zauważyć, że ich obraz jest generalnie pozytywny. Nie realizuje się scenariusz pogłębienia spadków tempa wzrostu gospodarczego, które utrzymuje się w zakładanym przez rząd przedziale 6.5 proc.-7 proc. Jedynym rozczarowującym elementem okazały się inwestycje, jednak zarówno produkcja przemysłowa jak i sprzedaż detaliczna wypadły powyżej oczekiwań. Najważniejszym pytanie jest więc obecnie na ile siła chińskiej gospodarki okaże się trwałą, w obliczu nierozwiązywanych problemów strukturalnych.

Nie zmienia to jednak faktu, że o zagrożeniu ze strony "twardego lądowania" w Państwie Sodka możemy zapomnieć na kilka miesięcy, co powinno wspierać trwający na giełdach rajd, aż do momentu, kiedy Fed zakomunikuje bliższą perspektywę podwyżek stóp procentowych w USA.

Dziś poznamy szereg istotnych odczytów z amerykańskiej gospodarki. Uwaga rynku skupi się głównie na odczycie inflacji CPI, która ma szansę zanotować pewne przyspieszenie w skali r/r do okolic 1.1 proc. Warto jednak spojrzeć także na odczyt sprzedaży detalicznej, który powinien utrzymać zadowalające tempo wzrostu z maja na poziomie 0.4 proc. m/m.

Dodatkowo poznamy także informacje na temat produkcji przemysłowej oraz nastrojów konsumentów wg Uniwersytetu Michigan. Jeżeli dane wpiszą siew trend pozytywnych zaskoczeń, które widzimy od odczytów z rynku pracy w USA, to powinniśmy zobaczyć stopniowy wzrost wyceny podwyżek stóp procentowych w USA w tym roku i co za tym idzie umocnienie dolara. Dodatkowo przed sesją swój raport za II kwartał opublikuje Citigroup, co może wpłynąć na nastroje na początku sesji w USA.

Na polskim podwórku najważniejsze powinna okazać się natomiast decyzja agencji Fitch, która najprawdopodobniej zdecyduje się obniżyć perspektywę polskiego ratingu, pozostawiając go na poziomie A-, co nie powinno w większym stopniu wpłynąć na rynek złotego.

Kamil Maliszewski

Dowiedz się więcej na temat: Fitch | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »