Reklama

Dane z USA ponownie gorzej od oczekiwań

Dane z amerykańskiej gospodarki ponownie rozczarowały inwestorów. Do znudzenia również negatywne zaskoczenie przypisywano czynnikowi pogodowemu (zima). Indeks Empire State dla przemysłu spadł w lutym do poziomu 4.5 pkt. (oczekiwano 9.9 pkt.), co pozwala spodziewać się ponownie słabszego odczytu ISM dla przemysłu (publikacja 3 marca).

Indeks rynku mieszkaniowego NAHB spadł w lutym do 46 pkt. (oczekiwano 56 pkt.), zaliczając największą historycznie miesięczną zniżkę i tym samym osadzając się w rejonie odczytów negatywnych (granica 50 pkt.). Co ważne, spadki aktywności odnotowano nie tylko w regionach dotkniętych ciężką zimą. W grudniu ze Stanów Zjednoczonych odpłynął kapitał na kwotę netto 45.9 mld USD. W tym wypadku trudno jednak wskazać, na ile odpływ ten wywołany był poprawą globalnego sentymentu, a na ile czynnikami wewnętrznymi poszczególnych gospodarek (np. repatriacja kapitału przed przeglądem kapitałowym banków europejskich). W Europie dane również nie zachwyciły. Indeks ZEW wskazuje, że na grudzień przypada szczyt nastrojów niemieckich analityków. Wczorajszy odczyt wypadł daleko od prognoz (55.7 pkt. , wobec oczekiwanych 61.3 pkt.) oraz gorzej od wskazania w styczniu i grudniu. Inflacja CPI w Wielkiej Brytanii znalazła się blisko konsensusu 2.0% (odczyt na poziomie 1.9%), co utrzymało funta względem dolara poniżej oporu 1.6735. Podczas dzisiejszej sesji najważniejsze będą dane z brytyjskiego rynku pracy oraz minutki z posiedzenia Banku Anglii. Inwestorzy chcą potwierdzenia, iż stanowisko przedstawione przez Marka Carneya podczas publikacji raportu inflacji jest zgodne z opinią pozostałych członków Komitetu Polityki Monetarnej. Po południu nadejdą dane ze Stanów Zjednoczonych i ponownie można oczekiwać, że odczyty te zostaną zniekształcone przez czynnik pogodowy. Rynki wyraźnie starają się nie zwracać uwagi na coraz częstsze negatywne odczyty zza Oceanu i oczekują zakończenia zimy, aby móc faktycznie ocenić trwałość odbicia w gospodarce.

Reklama

Azjatyckie rynki akcji zakończyły sesję wzrostowo, więc można sądzić, iż optymizm ten przełoży się także na europejskie i amerykańskie parkiety. Wieczorem poznamy minutki z ostatniego posiedzenia FOMC, ale nie powinny mieć one większego znaczenia, gdyż Janet Jellen w pełni przedstawiła swoje poglądy podczas ostatnich wystąpień przed senackimi komisjami, wskazując, iż jest to również stanowisko pozostałych członków FOMC. EURUSD sforsował wczoraj lokalne maksimum 1.3739, ale parze nie starczyło już sił na pokonanie tegorocznego maksimum 1.3775. Jeśli dane z USA ponownie zawiodą, a rynki akcji ten fakt zbagatelizują, możemy liczyć na ruch w kierunku 1.38-1.3818.

Dominik Rożko,

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: deta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »